Krótka historia lotnictwa na Śląsku do 1945 roku

Krótka historia lotnictwa na Śląsku do 1945 roku

30 listopada 2025 0 przez SemperSilesian

Marzenia ludzi o wzbiciu się w przestworza sięgają początków ludzkości, na Śląsku zaś dzieje lotów i lotnictwa swe początki mają już XVIII wieku, choć apogeum rozwoju osiągnęły one po I wojnie światowej.

Na Śląsku w XIX i w pierwszej połowie XX wieku żywa była legenda tajemniczej chmury nazywanej Moazagotl. W rzeczywistości jest to chmura soczewkowata (Altocumulus lenticularis), która tworzy się kiedy powietrze o stabilnej wilgotności przepływa nad górami. Mogą się wtedy po stronie zawietrznej tworzyć duże fale stojących mas powietrza, gdzie panuje obniżone ciśnienie. W dzisiejszych czasach piloci szybowców szukają specjalnie takich chmur, gdyż towarzyszące im wiatry pionowe sprzyjają nabieraniu wysokości.

Moazagotl obserwowana jest na Śląsku najczęściej nad Kotliną Jeleniogórską i Górami Sowimi. W 1912 roku została ona po raz pierwszy naukowo zarejestrowana przez stacje meteorologiczną w Szklarskiej Porębie. Jej ludowa nazwa wzięła się od pasterza GOTTHELFA MOTZA (lub GOTTLIEBA MATZA), który miał często widzieć i obserwować to zjawisko.


Baloniarstwo

Francuski wynalazca i pionier aerostatów JEAN-PIERRE FRANÇOIS BLANCHARD (1753–1809) 27 maja 1789 roku wystartował na balonie z wrocławskiego Ostrowa Tumskiego. W czasie lotu balon Blancharda osiągnął wysokość 1100 metrów i wylądował we wsi Marcinowo niedaleko Trzebnicy. Był to pierwszy udany lot nad Śląskiem.


Medal 1789 (niepodpisany; pieczęć Antona Friedricha Königa) z okazji lotu balonowego pilota Jeana Pierre’a Blancharda we Wrocławiu.

Baloniarstwo z czasem stało się pierwszą możliwością wzniesienia się w powietrze i szybko zdobyło dużą popularność, na początku wywołując zdziwienie, a nawet strach, a później fascynację. W 1881 roku w Berlinie założono Verein zur Förderung der Luftschiffahrt (Stowarzyszenie Promocji Lotów Powietrznych), którego celem była promocja baloniarstwa. We Wrocławiu profesor RICHARD ABEGG (1869–1910), chemik i wykładowca uniwersytecki, założył z kolei Schlesische Vereins für Luftschiffar in Breslau (Śląskie Towarzystwo Żeglugi Powietrznej we Wrocławiu). Towarzystwo to w 1908 roku stało się właścicielem pierwszego balonu nazwanego Schlesien, a w niedługim czasie drugiego Rübezahl. Start tego drugiego balonu z Zabrza został sfilmowany przez LADISLAUSA KUCHARSKIEGO, właściciela przedsiębiorstwa kinematograficznego Grand Kinematograph.

Już w 1909 roku Schlesische Verein für Luftschiffahrt w Legnicy zorganizowało 1. Śląskie Zawody Balonowe (I Schlesisches Ballon-Wettfliegen), w których udział wzięły cztery balony, w tym balon nazwany Windsbraut Liegnitz (Poślubiona Wiatrowi Legnica). 3 kwietnia 1910 roku doszło jednak do tragedii – balon Schlesien z Richardem Abeggiem spadł, a pilot poniósł śmierć na miejscu. Przed wybuchem I wojny światowej udało się Towarzystwu nabyć jeszcze jeden balon – Niederschlesien, lecz wybuch konfliktu udaremnił dalsze plany rozwoju.

W 1909 roku w Legnicy zbudowano pierwszy hangar dla sterowców balonowych.

Balony wykorzystywano również do badań, szczególnie atmosfery. Najsłynniejszym z nich był chyba balon nazwany Humboldt, należący do Verein zur Förderung der Luftschifffahrt. Balon ten startował z Berlina a 26 kwietnia 1893 roku przeleciał nad Śląskiem i wylądował nieopodal cysterskiego klasztoru w Henrykowie.

Balon Humboldt, rysunek autorstwa Hansa Großa

Także na Śląsku Cieszyńskim balony z czasem stały się niemal codziennością, szczególnie podczas różnego rodzaju festynów, zabaw i zgromadzeń. W czasie manewrów wojskowych w regionie w 1906 roku udział wzięły nawet dwa oddziały balonowe.

Przelot sterowca Graf Zeppelin nad Koźlem – fotomontaż z epoki

Ogólnośląską sensacją stały się przeloty sterowców czyli aerostatów wyposażonych w ster oraz napęd. Słynny okręt powietrzny LZ 127 Graf Zeppelin (jego długość wynosiła 236 m., a średnica 30,5 m.; silniki produkcji Maybacha pozwalały rozwijać prędkość do 130 km/h; gondole znajdujące się pod balonem mieściły 16 ton ładunku i 30 pasażerów; w sumie odbyto nim 590 lotów) latał nad Śląskiem między innymi w październiku 1929 roku, w czerwcu 1930 roku (Görlitz, Lubań, Jelenia Góra, Kowary, Boguszów, Wałbrzych, Świdnica, Strzegom, Nysa, Paczków, Wrocław, Głogów, Bytom Odrzański, Nowa Sól, Zielona Góra), a także w 1931 roku między innymi nad Gliwicami, gdzie oglądał go tłum złożony z około 200 000 ludzi.

Sterowiec na Świdnicą w latach 30. XX wieku.

Balony miały także ogromne znaczenie militarne. W czasie manewrów wojskowych na Śląsku w 1913 roku wykorzystywano je do celów obserwacyjnych.

Napełnianie powietrzem balonu na froncie zachodnim w czasie pierwszej wojny światowej. Źródło: Bundesarchiv


Początki

Jednym z najważniejszych pionierów lotnictwa był OTTO LILIENTHAL (1848–1896) z pomorskiego miasta Anklam, który sam produkował swoje aparaty latające. Wkrótce zaczął on także je sprzedawać, a jedną z pierwszych osób, która je zakupiła był HEINRICH SEILER z Legnicy.

W 1908 roku we Wrocławiu miłośnicy i pasjonaci podniebnych podróży założyli Schlesische Verein für Luftschifffahrt. Organizacja ta posiadała różne oddziały, w tym lotniczy i baloniarski. Dość szybko na Śląsku zaczęły powstawać lotniska (m.in w Opawie, Wrocławiu) oraz aerokluby, takie jak Schlesische Flugsportclub czy wrocławski Schlesischer Aero Club, który powstał w 1911 roku i przy którym w tym samym roku otwarto szkołę lotniczą Breslau-Gandau, wyposażoną w aparat latający Breslau 1. 

Także w innych śląskich miastach zaczęły powstawać lotniska. W Gliwicach lotnisko zlokalizowano na południu miasta w 1916 roku, choć już wcześniej istniał w tym miasteczku prowizoryczny pas startowy na polanie lasu miejskiego za Leśnym Zameczkiem, z którego startował na przykład słynny niemiecko-francuski konstruktor maszyn latających CLAUDE DORNIER (1884–1969), wznosząc się za każdym razem na wysokość do 50 metrów. W 1913 roku władze Cesarstwa Niemieckiego zwróciły się do magistratu Gliwic z rozporządzeniem, na temat utworzenia w mieście lotniska dla celów wojskowo-cywilnych. Pierwsze pełnoprawne lotnisko otwarto w 1914 roku, ale z powodu niekorzystnej lokalizacji, władze miasta w 1916 roku zbudowały na polach w kierunku Bojkowa nowe lądowisko o powierzchni około 117 ha.

Jednym z pionierów lotnictwa na Śląsku był przedsiębiorca HANS GRADE (1879–1946) z Pomorza Zachodniego, który w 1909 roku wykonał we Wrocławiu jeden ze swoich lotów pokazowych.

Hans Grade w swoim jednopłatowcu motorowym podczas pierwszego lotu w Bork i.d. Mark w 1909 roku

Pierwszym zaś znanym Ślązakiem, który latał aparatem lotniczym z napędem motorowym był EUGEN WIENCZIERS (1880–1917) spod Rybnika, który jednak już w 1909 roku przeprowadził się do Francji.

Wiencziers i jego aeroplan Antoinette VII w 1910 roku.

Już w 1910 roku we Wrocławiu zorganizowano pierwszą Śląską Wystawę Maszyn Lotniczych. Zaprezentowano na niej 11 aparatów lotniczych, w tym jednopłat urodzonego w Bydgoszczy FRITZA HEIDENREICHA (1872–1937).

Jeszcze przed wybuchem wojny światowej zaczęto w Cesarstwie Niemieckim rozwijać ruch lotniczy, w tym loty pocztowe obsługiwane przez sterowce Zeppelina.


I wojna światowa

W czasie I wojny światowej dość szybko zdano sobie sprawę z możliwości samolotów i balonów, a aparaty latające zaczęły odgrywać znaczącą rolę na polu bitwy jako jednostki rozpoznania i korygowania ognia artyleryjskiego. Wkrótce sterowce i samoloty zaczęły być używane do bombardowań oraz walk pomiędzy sobą, a piloci wyrastać na prawdziwych bohaterów społeczeństw walczących stron.

Z obszaru Śląska pochodziło wielu asów lotniczych. Na pierwszym miejscu pojawia się niewątpliwe najsłynniejszy lotnik I wojny światowej, urodzony pod Wrocławiem MANFRED FREIHERR VON RICHTHOFEN (1892–1918), zwany Czerwonym Baronem, który odniósł w sumie 80 potwierdzonych zwycięstw powietrznych.

Fokker Dr.I Czerwonego Barona – replika

Kolejnymi lotnikami ze Ślaska, którzy zdobyli tytuł asa myśliwskiego byli wrocławianin ERICH LÖWENHARDT (1897–1918; 54 zwycięstwa), LOTHAR FREIHERR VON RICHTHOFEN (1894–1922; 40 zwycięstw), urodzony w Raciborzu FRITZ OTTO BERNERT (1893–1918; 27 zwycięstw), urodzony w Brzegu OTTO FRUHNER (1893–1965; 27 zwycięstwa), urodzony w Ciepłowodach MAX NÄTHER (1899–1919; 26 zwycięstw), urodzony w Zebrzydowej OSKAR VON BOENIGK (1893–1946; 26 zwycięstw), pochodzący z Tribus na Górnym Śląsku HERMANN BECKER (1887–1970; 23 zwycięstwa), prudniczanin KURT WINTGENS (1894–1916; 19 zwycięstw), oławianin HANS-GEORG VON DER MARWIT (1893–1925; 15 zwycięstw) czy lubinianin DIETER COLLIN (1893–1918; 13 zwycięstw).

Przed i w czasie I wojny powstały na Śląsku liczne zakłady produkujące samoloty. W latach 1912–1914 w Liebau (Lubawka na Dolnym Śląsku) powstały zakłady Etrich Flieger-Werke, gdzie produkowano samoloty typu Taube.

Zakłady lotnicze Etrich Flieger-Werke Liebau (Lubawka)

Najważniejszym jednak zakładem produkującym aparaty lotnicze a potem samoloty były wrocławskie Linke-Hofmann-Werke. Zakład ten powstał jako fabryka wagonów GOTTFRIEDA LINKEGO (1782–1867) w 1839 roku i szybko się rozrósł. Pod koniec XIX wieku przekształcił się w Breslauer Aktiengesellschaft für Eisenbahnwagenbau, a w 1912 roku połączył z Waggonfabrik Gebr. Hofmann & Co. Aktiengesellschaft.

Podczas I wojny światowej firma spróbowała swoich sił w nowej dziedzinie rozwoju samolotów i stworzyła dwa duże typy samolotów dla niemieckich sił powietrznych – Linke-Hofmann R.I i Linke-Hofmann R.II.

Linke Hofmann R.II


Okres międzywojenny

W latach 20. XX wieku nadal ważną rolę odgrywali pasjonaci, którzy projektowali i budowali aparaty latające samodzielnie. Jednym z nich był jeleniogórski dyrektor zakładu gazowniczego nazwiskiem WROBEL, który stworzył projekt szybującego aparatu lotniczego.

W okresie powojennym lotnictwo w każdym aspekcie zaczęło się dynamicznie rozwijać. Szczególną estymą cieszyły się zaś różnego rodzaju rekordy dokonywane przez kolejne samoloty, balony czy szybowce. Niewątpliwie ogromne znaczenie miały organizowane po raz pierwszy jeszcze przed wybuchem I wojny światowej Deutschlandflüge czyli zawody lotnicze polegające na podniebnym przemierzaniu Niemiec. W 1933 roku pieczę nad zawodami przejęło Deutschen Luftsport Verein.

Zawody te były organizowane także na Śląsku. W 1934 roku właśnie taki 10-dniowy lot zorganizowano ze Śląska. Członkowie zawodów po obleceniu niemal całych Niemiec (m.in. Berlin, Hamburg, Monachium) ponownie wrócili nad Śląsk i przez Głogów lądowali we Wrocławiu. W tym samym roku zorganizowania także 4-dniowy Deutschlandflug z bazą w Berlinie, którego członkowie drugiego dnia zawodów lecieli nad Śląskiem, na trasie Berlin-Zgorzelec-Nysa-Wrocław-Gubin. Wśród 21 załóg biorących udział w locie, jedna pochodziła z Górnego Śląska.

Lotnisko Breslau-Gandau

W miastach Śląska organizowano specjalne festyny lotnicze, których celem było propagowanie awiacji. Na przykład 29 września 1935 roku Dzień Lotniczy zorganizowano w Nysie, a loty pokazowe wykonywała w tym dniu słynna lotniczka i spadochroniarka LOLA SCHRÖTER-VORESCOU (1906–1953).

Strona tytułowa Flughafen Oberschlesien, Gleiwitz, 1930.

Po wojnie zaczął rozwijać się ruch pasażerski za pomocą linii lotniczych i balonowych. Już w 1919 roku w Niemczech powstało przedsiębiorstwo – Deutsche Luft-Reederei GmbH, które mając na wyposażeniu dawne samoloty wojskowe rozpoczęło przewozy pasażerskie. Na Śląsku to Wrocław stał się pierwszym miastem, które uzyskało regularne połączenie lotnicze z innymi miejscami w Niemczech (lot do Berlina wraz z biletem powrotnych kosztował 500 marek). Okazjonalne połączenia lotnicze organizowano z okazji świąt czy na przykład Breslauer Messe czyli targów wrocławskich. W 1923 roku doszło do fuzji dwóch dominujących firm lotniczych w Niemczech: Deutsche Luft-Reederei GmbH oraz Lloyd Luftdienst GmbH, które wspólnie przekształcają się w Aero lloyd AG. Trzy lata później doszło do kolejnego połączenia. Tym razem Aero lloyd AG wszedł w fuzję z Junkers Luftvekehrs AG i w ten sposób powstała państwowa Deutschen Luft Hansa AG (od 1933 roku Deutsche Lufthansa AG), która od kwietnia 1926 roku zaczęły obsługiwać regularne połączenia lotnicze pomiędzy niemieckimi miastami.

Na Śląsku jednak datą przełomową był 1925 rok, kiedy to powstało przy współudziale między innymi Oberschlesische Luftvekehrs A.-G., władz prowincji oraz firmy Junkers, przedsiębiorstwo Schlesische Luftvekehrs A.-G. z lotniskami we Wrocławiu oraz w Gliwicach. W lecie 1925 roku rozpoczęły się regularny loty przez lotniska właśnie we Wrocławiu oraz Gliwicach. Już w kolejnym roku na tym pierwszym lotnisku wylądował samolot z ówczesnym nuncjuszem papieskim, a później papieżem PIUSEM XII, EUGENIO PACELLIM (1876–1958). Na przełomie 1926 i 1927 roku istniało już 26 stałych połączeń lotniczych na terytorium Niemiec.

Sieć połączeń Lufthansy w 1926 roku.

Lotniska pasażerskie i tranzytowe powstały w Gliwicach-Trynek (w maju 1925 roku), gdzie obsługiwało loty po Niemczech oraz między innymi do Konstantynopola; w Gubinie (w 1929 roku) do Szczecina, Drezna, Norymbergi, Frankfurtu nad Odrą i Chociebuża; w Jeleniej Górze (w 1927 roku) do innych miast w Niemczech; w Nysie-Radzikowicach (istniało w latach 1927–1939) do Gliwic, Görlitz (powstałe w 1924 roku), Jeleniej Góry i Berlina; Wrocławiu-Gadowie Małym (1921–1942).

W czerwcu 1927 roku powołano do życia Obeschlesische Flughafen GmbH z siedzibą w Gliwicach, którego zadaniem stała się rozbudowa górnośląskich lotnisk i ich unowocześnienie oraz dostosowanie do obowiązujących standardów. Oprócz pełnoprawnych lotnisk istniały na Śląsku lotniska awaryjne: Żagań, Świdnica, Bolesławiec, Głogów, Ząbkowice Ślaskie, Legnica, Racibórz, Opole, Głogówek oraz Prudnik.

W 1930 roku z Wrocławia można było polecieć miedzy innymi do Dortmundu, Berlina, Gliwic, Drezna, Lipska, Pragi, Monachium, Kolonii, Jeleniej Góry, Erfurtu. W 1937 roku z wrocławskiego lotniska w podróż wyruszyło 13 147 pasażerów oraz 181 118 kilogramów frachtu.

Lotnisko pasażerskie w Gliwicach w okresie międzywojennym.

Deutschen Luft Hansa AG stała się jednym z największych przewoźników pasażerskich na świecie (w 1928 roku przewiozła 111 115 pasażerów). Jej flota lotnicza składała się głównie z samolotów niemieckiej produkcji: AEG, Dornier, Junkers, Focke-Wulf.

Od 1922 roku wrocławska firma Stahlwerk Mark, produkowała na licencji sportowe samoloty tworzone przez braci WALTERA RIESELERA (1890–1937) oraz WERNERA RIESELERA. We wrześniu 1923 roku otworzyła własną szkołę latania na lotnisku Breslau-Gandau.

8 lipca 1923 roku główny pilot Stahlwerk MARK ANTONIUS RAAB wykonał awaryjne lądowanie w środku Berlina samolotem Mark R III 22 D-284 na ulicy Unter den Linden w pobliżu Uniwersytetu Humboldta, co było doskonałym chwytem reklamowym.

Także w polskiej części Śląska zaczęto produkować samoloty. W 1923 roku WOJCIECH i EDWARD SOPOROWIE założyli w Królewskiej Hucie Pierwszą Śląską Fabrykę Samolotów. W fabryce tej powstały najpierw projekty, a potem pełnoprawne aeroplany SILESIA S-3 oraz SILESIA S-4.

W 1930 roku powołano do życia polski Aeroklub Śląski, którego zadaniem była na przykład kształcenie przyszłych pilotów. Jeden z nich, 17-letni ZYGMUNT PRABUCKI uległ śmiertelnemu wypadkowi na maszynie SILESIA S-4 i tym samym zakończył karierę konstrukcyjną braci.

Okres międzywojenny to także dynamiczny rozwój fotografii lotniczej. We Wrocławiu w 1924 roku założono Aerokartographisches Institut AG, który specjalizował się w wykonywaniu fotografii lotniczej. Rocznie wykonywany tym sposobem w tej firmie około 1000 zdjęć. W latach 30. XX wieku z Aerokartographisches Institut AG wydzieliła się Hansa-Luftbild, która wyspecjalizowała się w pomiarach kartograficznych za pomocą zdjęć lotniczych.

Zdjęcie lotnicze Góry św. Anny z 1941 roku

Większość zachowanych do dzisiaj zdjęć Aerokartographisches Institut AG znajduje się w Herder Institut Marburg. W 1934 roku pod naciskiem nazistów wszystkie przedsiębiorstwa specjalizujące się w wykonywaniu zdjęć lotniczych weszły w skład kontrolowanego przez władze Hansa-Luftbild GmbH z siedzibą w Berlinie.

Na okres międzywojenny przypada także rozwój usług pocztowych, w czym samoloty miały olbrzymi wkład. W Niemczech pierwsze lotnicze połączenie pocztowe otwarto już w 1919 roku pomiędzy Berlinem a Weimarem. 4 stycznia 1921 roku otwarto na krótko połączenie pocztowe pomiędzy Hamburgiem, Magdeburgiem a Wrocławiem.

W połowie 1925 roku Deutsche Reichspost zdecydowało się na otwarcie lotniczej linii pocztowej pomiędzy Wrocławiem a Dreznem z międzylądowaniem w Zgorzelcu. Od następnego roku Deutsche Luft Hansa AG zobowiązana została do zachowania miejsca na listy oraz przesyłki w swoich lotach.

Plakat z 1936 roku dla Deutsche Lufthansa według projektu Maxa Ullmanna. Trójsilnikowy samolot Junkers Ju 52, noszący przydomek „Tante Ju” (Ciocia Ju), tutaj ze swastyką w czasach nazistowskich, przelatuje z pełną prędkością nad staromodnym dyliżansem.

 

W 1938 roku grupa Nationalsozialistisches Fliegerkorps (NFSK – Narodowosocjalistyczny Korpus Lotniczy) „Schlesien”, do której należało także lotnisko w Ligocie, wykonała w sumie 60 000 lotów.

Zdjęcie lotnicze lotniska w Oławie (Olhau) podczas II wojny światowej.

Oprócz dużych lotnisk tranzytowych powstawały także liczne lotniska mniejsze. W 1939 roku zbudowano na przykład lotnisko w Oławie jako lotnisko Luftwaffe (Einsatzhafen I. Ordnung). Miało ono trawiaste pole do latania i utwardzone platformy przed hangarami.


Szybownictwo

W okresie powojennym dynamiczne rozwijało się szybownictwo, co było efektem zakazów wprowadzonych w Niemczech po traktacie wersalskim. Powstały liczne lotniska szybowcowe: w Opolu, Gliwicach, Bytomiu, Ligocie Dolnej, Strzelcach Opolskich, w Siestrzychowicach nieopodal Nysy, w Twardogórze oraz Jeżowie Sudeckim (Grunau), gdzie w 1924 roku uruchomiono pierwszą szkołę szybowcową na Śląsku. Swe pierwsze doświadczenia lotnicze zbierali w niej słynny inżynier i konstruktor rakiet WERNHER VON BRAUN (19121977) oraz HANNA REITSCH (19121979).

Powstawały także różnego rodzaju stowarzyszenia miłośników lotów szybowcowych, jak Hindenburger Luftfahrt-Verein. W 1924 roku we Wrocławiu studenci tamtejszej szkoły technicznej (Technische Hochschule) założyli Fliegerschaft Marcho Silesia, dzięki której mogli oni budować szybowce i brać udział w szybowcowych zawodach.

W 1921 roku założono Segelflugschule Grunau. To tam EDMUND SCHNEIDER (1901–1968) skonstruował swój pierwszy szybowiec, a wkrótce otworzył fabrykę produkującą szybowce Grunau Baby w różnych wariantach, która odniosła ogromny sukces.

Przygotowanie Grunau Baby II do startu przed zakładem produkcyjnym w Grunau

Grunau Baby jest jednym z najczęściej budowanych szybowców. W latach 1931–1945 wyprodukowano ich co najmniej 5000 w Niemczech i wielu innych krajach europejskich. Przez pewien czas działał tam też inny znany konstruktor GOTTLOB ESPENLAUB (1900–1972).

Popularność szybownictwa spowodowała powstanie kolejnych szybowisk. Jednym z najważniejszych z nich było niewątpliwie lotnisko położone na Górze Kamiennej (Steinberg) w Nieder-Ellguth (Ligota Dolna) u podnóża Góry św. Anny.

Górne lotnisko Segelfliegerheim Oberschlesien w Ligocie Dolnej

Wraz z przejęciem władzy przez nazistów szybownictwo zostało podporządkowane organizacjom paramilitarnym, które kuły kadry przyszłego Luftwaffe. Los ten spotkał także lotnictwo sportowe i amatorskie, a nawet modelarzy. W ten sposób powstało ogólnoniemieckie Luftsport-Verband. Wprowadzono oficjalnie umundurowanie, a wszystkie aktywności zostały znormalizowane. W 1937 roku doszło do kolejnej reorganizacji, a wszystkie klubu lotnicze zostały podporządkowane NS-Fliegerkorps.


Skoki spadochronowe

Początki spadochroniarstwa sięgają XVIII wieku, jednak jego dynamiczny rozwój związany jest bezpośrednio z rozwojem samolotów. Na obszarze Śląska w celu nauki spadochroniarstwa budowano wieże spadochronowe, tak jak w polskich Katowicach, która powstała już w 1937 roku lub niemieckim Wrocławiu, którą zbudowano w latach 1940–1942.


II wojna światowa

Szczególne, symboliczne znaczenie w czasie wojny otrzymało lotnisko Nieder Ellguth (Ligota Dolna). W pierwszej połowie 1939 roku stacjonowali tam piloci słynnego Legionu Condor, po ich działaniach w czasie wojny domowej w Hiszpanii. Bezpośrednio przed wojną zakwalifikowano je jako lotnisko operacyjne II kategorii (Einsatzhafen II), a wraz z pobliskimi lotniskami (Polska Nowa Wieś, Izbicko-Otmice, Kamień Śląski, Otmęt, Lasowice Wielkie oraz Stary Grodków) stało się miejscem rozlokowania eskadr 4 Flotylli Powietrznej (Luftflotte 4). To właśnie stąd wystartowały nazistowskie samoloty, które zbombardowały Wieluń 1 września 1939 roku.

Plansza przedstawiająca lotniska wojskowe na Śląsku, pochodząca z wystawy Adler über Schlesien zorganizowanej w 2010 roku przez Oberschlesisches Landesmuseum w Ratingen.

W czasie kampanii wrześniowej walki toczyły się także nad polską częścią Górnego Śląska. Niemieckie samoloty zaatakowały lotnisko w Katowicach-Muchowicach, które od 1926 roku oferowało połączenie lotnicze z Warszawą. Polskie siły lotnicze na terenie Śląska były niewielkie, mimo to starały się walczyć z niemieckimi samolotami.

Wielu pilotów ze Śląska otrzymało tytuł asa myśliwskiego (w sumie około 300 niemieckich pilotów otrzymało ten tytuł). Należeli do nich między innymi: wrocławianin HORST ADEMEIT (1912–1944; 166 zwycięstw), OTTO KITTEL (1917–1945; 267 zwycięstw) z Krasova (obecnie kraj morawsko-śląski w Czechach), PAUL ZORNER (1920–2014; 59 zwycięstwa) z Równego koło Głubczyc, HEINRICH BÄR (1913–1957) z Lubska z Dolnych Łużyc.

Ze śląskich lotników w czasie II wojny światowej największą sławę zdobył jednak nie pilot myśliwski czy bombowy, a pilotka doświadczalna urodzona w Jeleniej Górze Hanna Reitsch jedna z ulubionych postaci nazistowskiej propagandy.

Dyktator Adolf Hitler odznacza Hannę Reitsch Krzyżem Żelaznym 2. klasy w marcu 1941 roku, w środku marszałek lotnictwa III Rzeszy Hermann Göring.

Reitsch już jako studentka medycyny zaczęła latać samolotami na początku lat 30. XX wieku i szybko zaczęło bić kolejne lotnicze rekordy uzyskując duży rozgłos. Reitsch była zagorzałą nazistą a do historii przeszedł jej wspólny z ROBERTEM VON GREIMEM (18921945) lot z oblężonego przez armię radziecką Berlina.

Śląsk przez długi czas nie odczuwał bezpośrednich skutków wojny, a ataki lotnicze miały charakter sporadyczny. Samoloty RAF-u w nocy z 13 na 14 sierpnia1940 roku zbombardowały zakłady budowy wagonów Wumag w Zgorzelcu, prawie dwa tygodnie później niewielka ilość bomb spadła w okolicach Dworca Świebodzkiego we Wrocławiu. Naloty brytyjskie miały charakter odwetowy za bombardowanie nazistowskie Wielkiej Brytanii.

Śląsk przez większą część II wojny światowej nie był bombardowany, w przeciwieństwie do reszty Niemiec, dlatego w latach 1943–1944 przeniesiono na jego terytorium setki średnich i małych zakładów produkcyjnych (na Dolny Śląsk około 200). O ile lotnictwo radzieckie nie było  wstanie przeprowadzić dywanowych nalotów, to stacjonująca od 1943 roku we Włoszech amerykańska 15. Armia Powietrzna była w stanie bombardować cele w Europie Środkowej. Warto jednak zaznaczyć, że lotnictwo radzieckie już od 1942 roku prowadziło naloty na cele na Śląsku – były one jednak mało skuteczne i prowadzone niewielkimi siłami.

Dopiero w drugiej połowie 1944 roku rozpoczęto bombardowania regionu. Bombardowania te prowadziła amerykańska flota powietrzna, a były one wymierzone głównie w wielkie chemiczne zakłady przemysłowe, produkujące między innymi paliwa syntetyczne: Oberschlesische Hydrierwerke AG Blechhammer w Blachowni Śląskiej, G Farbenidustrie AG Werk Heydebreck w Kędzierzynie oraz Schafgotsch Benzin-Werke Odertal w Zdzieszowicach. W tych dwóch pierwszych zakładach, należących do ogromnego przedsiębiorstwa IG Farben dzięki metodzie wynalezionej przez urodzonego w Złotnikach koło Wrocławia chemika FRIEDRICHA BERGIUSA (1884–1949) stosowano technologię przetwarzania węgla kamiennego na izooktan, to znaczy wysokooktanowe paliwo lotnicze.

Pierwszy nalot na Śląsk nastąpił 7 lipca 1944 roku. 550 amerykańskich bombowców B-17 oraz B-24 Liberator zrzuciło 1130 ton bomb na trzy wymienione wyżej zakłady produkujące paliwa syntetyczne. Zakłady produkcyjne zostały poważnie uszkodzone, tak jak miejscowości w których się znajdowały oraz wioski znajdujące się dookoła, takie jak Żyrowa, Raszowa, Januszkowice, Stare Koźle czy Bierawa, która została dotknięta szczególnie tragicznie – w wyniku bombardowania zginęło 136 mieszkańców. Straty Amerykanów wyniosły 25 maszyn.

Ikoniczne zdjęcie trafionego Liberatora B-24 nad Kędzierzynem z 20 listopada 1944 roku

W sumie Amerykanie przeprowadzili 18 nalotów w czasie których zrzucono około 10 000 kilogramów bomb burzących i zapalających:

  • 13 na Kędzierzyn-Koźle
  • 9 na Blachownię Śląską;
  • 8 na Zdzieszowice.

Celem bombardowań stały się również rafinerie w Czechowicach-Dziedzicach oraz Bohumin na Śląsku Cieszyńskim, a w późniejszym czasie także kozielski port śródlądowy, stacje rozrządowe w Kędzierzynie, Strzelcach Opolskich i Rybniku oraz składy paliw. Bombardowano także, choć z rzadka śląskie miasta. 18 grudnia 1944 około 100 samolotów amerykańskich zbombardowało Opole, a w wyniku nalotu zginęło według różnych źródeł od 50 do 100 mieszkańców miasta.

Amerykańskie bombardowania dość skutecznie ograniczyły moce przerobowe śląskich zakładów. W wyniku nalotów zginęło około 500 mieszkańców regionu, w tym wielu w okolicznych miejscowościach, które nie stanowiły celów bombardowań. Śmierć ponieśli także pracownicy bombardowanych zakładów oraz robotnicy przymusowi. Amerykanie w całej śląskiej kampanii powietrznej stracili około 220 samolotów (od lipca do grudnia 1944 roku około 140 samolotów) i 2200 ludzi. W bezpośrednim pobliżu zakładów zestrzelono 29 bombowców, w których zginęło 135 lotników. Resztę strat Amerykanie ponieśli nad Czechami, Węgrami, Austrią lub w czasie powrotu do Włoch.

Obrona przeciwlotnicza składała się głównie z wspomaganej systemem radarów artylerią przeciwlotniczą oraz nielicznymi szwadronami myśliwców. Trzech wielkich zakładów śląskich broniło oprócz mniejszych, aż 173 ciężkich dział, a także specjalne stanowiska służące zadymianiu.

W 1943 roku ówczesny gauleiter Górnego Śląska FRITZ BRACHT (1899–1945) dostrzegł potrzebę zorganizowania obrony przeciwlotniczej i w tym celu powołał komisję, która miała opracować plany takowej. Następnie rozpoczęto budowę schronów przeciwlotniczych i rowów przeciwodłamkowych, szkolenie cywilnej obrony przeciwpożarowej a także gromadzenie sprzętu gaśniczego i ratunkowego. Na schrony adoptowano także piwnice budynków oraz budowano specjalne tunele.

Powstała także sieć stacji radarowych mających ostrzegać przed nalotami. Na przykład na Górze św. Anny postawiono system 11 radarów Funksendeanlage (system transmisji radiowej) złożonych z urządzeń typów Freya Egon, Heinrich Peiler i Hans E-Mess o zasięgu około 250 kilometrów. Oprócz wczesnego ostrzegania umożliwiały one także nawigowanie nazistowskich nocnych myśliwców.

Mimo prób i działań pasywna obrona przeciwlotnicza okazała się niewystarczająca, podobnie jak aktywna czyli siły lotnicze przeznaczone do obrony Śląska. Luftwaffe brakowało już w 1944 roku wszystkiego od pilotów przez samoloty po paliwo. W końcu wojna nadeszła i na ziemie Śląska, a lotnictwo radzieckie rozpoczęło regularne bombardowania śląskich miejscowości. Cieszyn, a szczególnie tamtejszy węzeł kolejowy zbombardowany został kilka razy.  Rosjanie do swoich działań wykorzystywali zajętą infrastrukturę lotniczą jak na przykład lotnisko polowe Poręba pod Pszczyną. Samoloty rosyjskie jako pasy startowe wykorzystywały także autostrady śląskie.

Mimo przewagi radzieckiej niemiecka Luftwaffe nadal działał na obszarze regionu, wykorzystując wszystkie możliwe lotniska i pasy startowe. W ten sposób lotnictwo myśliwskie, wyposażone między innymi w Messerschmitty Bf 109, stacjonowało w Weidengut (obecnie Wierzbie nieopodal Łambinowic) czy w Rosenborn (obecne Mirosławice).

Wraz z nadejściem frontu do akcji oprócz lotnictwa strategicznego weszło także sowieckie lotnictwo taktyczne i szturmowe w tym słynne Szturmowniki Iljuszyn Ił-2, a także i inne typy samolotów jak dwupłatowe kukuruźniki Po-2, bombowce Petliakow Pe-2 oraz Polikarpow PO-2, czy myśliwce Jakowlew Jak-1, Jak-3, Jak-7B, Jak-9, Ławoczkin Ła-5 oraz amerykańskie Bell P-39 Airacobra. Lotnicze siły powietrzne w okresie od lutego do zakończenia II wojny światowej, które wspierały operacje ofensywne na Śląsku 1. Frontu Ukraińskiego należały do 2. Armii Powietrznej. W jej skład w styczniu 1945 roku wchodziły:

● 4. Korpus Bombowy (202. i 219. Dywizja Bombowa);
● 6. Gwardyjski Korpus Bombowy (1. i 8. Gwardyjska Dywizja Bombowa);
● 1. Gwardyjski Korpus Szturmowy (8. i 9. Gwardyjska Dywizja Szturmowa, 12 Gwardyjska Dywizja Myśliwska);
● 2. Gwardyjski Korpus Szturmowy (5. i 6. Gwardyjska Dywizja Szturmowa);
● 3. Gwardyjski Korpus Szturmowy (307. i 308. Dywizja Szturmowa, 181. Dywizja Myśliwska);
● 2. Korpus Myśliwski (7. Gwardyjska Dywizja Myśliwska, 322. Dywizja Myśliwska);
● 5. Korpus Myśliwski (8. Gwardyjska Dywizja Myśliwska, 256. Dywizja Myśliwska);
● 6. Gwardyjski Korpus Myśliwski (9., 22., 23. Gwardyjska Dywizja Myśliwska);
● 11. Gwardyjski Korpus Myśliwski;
● 208. Dywizja Nocnych Bombowców;
● 98. Gwardyjski Pułk Rozpoznawczy;
● 193. Gwardyjski Pułk Rozpoznawczy.

Rosyjskie samoloty bombardowały pozycje niemieckie, lotniska, węzły kolejowe, składy zaopatrzenia, drogi, wsie i miasta, nawet pomimo tego, że stan rosyjskiego lotnictwa w tym rejonie działań wojennych nie przedstawiał się dużo lepiej niż sił niemieckich. Rosjanie mogli jednak liczyć na uzupełnienia osobowe oraz przede wszystkim paliwo oraz uzbrojenie co w przypadku lotnictwa nazistowskiego było dostarczane w bardzo ograniczonym zakresie. Pomimo, że niemiecki przemysł wypluwał z siebie tysiące samolotów, nie miał po prostu, kto nimi latać… Mimo to niemieccy piloci nadal byli śmiertelnym zagrożeniem dla Rosjan. Pod koniec wojny nad Śląskiem latał między innymi, stacjonujący pod Świdnicą słynny 52. Pułk Myśliwski (Jagdgeschwader 52), którego piloci zestrzelili łącznie około 10 000 samolotów, przy stracie 678 pilotów własnych.

W czasie oblężenia Wrocławia od 15 lutego do 1 maja 1945 roku niemieckie lotnictwo wykonało około 2 tysiące lotów i przywiozło 1638 ton zaopatrzenia. Sowieckie bombowce bombardowały miasto, ale siłom oblegającej miasto 6. Armii przez długi czas nie udało się zająć pobliskiego lotniska Klein Gandau. Mimo braków surowcowych oraz wykwalifikowanych pilotów (ale nie samych samolotów) oraz olbrzymiej przewagi Armii Radzieckiej niemieckie siły lotnicze do ostatnich dni wspierały obronę Śląska.


Katastrofy lotnicze

Historia lotnictwa pełna jest wspaniałych i wzniosłych rozdziałów. Nie można zapominać jednak także o tych mniej chlubnych, takich jak wojny czy katastrofy.

W 1913 roku w związku z obchodami stulecia tak zwanych Befreiungskriege a więc początku wojen wyzwoleńczych przeciwko Francji Napoleona Bonapartego, zorganizowano a okolicach miejscowości Gać (niem. Heidau), pomiędzy Oławą a Brzegiem, wielkie manewry wojskowe armii Cesarstwa Niemieckiego. Wzięło w nich udział aż 36 samolotów, w tym FA 6, Albatros Taube oraz Rumpler Taube.

Samoloty te dostarczono koleją do Brzegu, a następnie przetransportowano na polowe lotnisko w Gaci ciężarówkami. 4 września 1913 roku doszło do pierwszej na Śląsku katastrofy lotniczej – dwóch poruczników: pilot HELMUTH VON ECKENBECHER oraz obserwator OTTO PRINS straciło życie, gdy ich samolot uderzył o ziemię.

W miejscu katastrofy postawiono najpierw drewniany krzyż, a następnie głaz z wyrytym: Hier starben am 4.9.1913 in Folge Absturz mit dem Flugzeuge Ltn. v. Eckenbrecher Dragr.Regt.18 Ltn. Prins Inf. Regt.83.

Zeppelin-Staaken R.XIV

Zeppelin-Staaken R.XIV

4 sierpnia 1919 roku wydarzyła się jedna z pierwszych katastrof lotniczych na terenie Górnego Śląska. W lasach rudzkich, pomiędzy Raciborzem a Rybnikiem rozbił się pięciosilnikowy samolot Zeppelin Staaken R.XIV o numerze bocznym R-71 Niemieckiego Towarzystwo Lotniczego – DLR (Deutsche Luft Reederei), na pokładzie którego oprócz dwóch ukraińskich członków misji pokojowej w Paryżu, czyli DMYTRO WITKOWSKIEGO (1877–1919) oraz podporucznika JULIANA CZUCZMANNA (1895–1919) i sześciu członków niemieckiej załogi, znajdowały się pokaźne zasoby ukraińskich hrywien.

Skrzydła samolotu, którym lecieli Żwirko i Wigura.

11 września 1932 roku dwóch słynnych polskich inżynierów i lotników FRANCISZEK ŻWIRKO (1895–1932) oraz STANISŁAW WIGURA (1903–1932) zginęło w katastrofie lotniczej, kiedy to skrzydło ich samolotu RWD-6 oderwało się od konstrukcji samolotu. Mężczyźni lecieli do Pragi na spotkanie lotnicze, a do katastrofy doszło nad lasem pod Cierlickiem Górnym koło Cieszynem.

Fotografia z miejsca katastrofy samolotu Staaken R.XIV w lasach rudnickich

W pobliżu lotniska szybowcowego w Ligocie Dolnej zarząd NFSK postanowił wybudować pomnik ku czci pilotów, którzy ponieśli śmierć w czasie lotu. Na lokalizację pomnika wybrano nieużywany od lat wapiennik.

W środku usunięto wszystkie pozostałości po instalacji piecowej, a następnie stworzono sklepienie a boczne ściany wyłożono mozaiką. Na środku umieszczono pomost na którym postawiono marmurową tablicę z nazwiskami osób, które zginęły w powietrzu.

Na szczycie dawnego pieca wapienniczego umieszczono znicz o przekątnej długości trzech metrów w formie misy. Zbudowano także specjalne wejście do wnętrza pomnika, nad którym umieszczono tabliczkę z napisem SM 1938 oraz przedstawieniem krzyża lotaryńskiego. Po bokach zaś umieszczono kamienne znicze postawione na czterometrowych podstawach.

http://www.zapomnianedziedzictwo.pl/#ligota-dolna

Nad wejściem do pomnika umieszczono płaskorzeźbę Ikara trzymającą skrzydła. Głowę tego mitologicznego bohatera przyozdobiono aureolą nad która umieszczono napis NFSK. Stopy natomiast otoczono wieńcem laurowym i wpisanym w niego znakiem swastyki nazistowskiej.