Zwyczaje i obrzędy doroczne na Śląsku: Okres wiosenny

Zwyczaje i obrzędy doroczne na Śląsku: Okres wiosenny

10 września 2022 0 przez SemperSilesian

Zwyczaje i obrzędy związane z wiosną są najbardziej charakterystyczne dla Śląska, co spowodowane jest tym, że w nich zachowało się najwięcej zjawisk reliktowych. Byłą i są one mocno zespolone z wierzeniami agrarnymi i hodowlanymi. Ich celem jest zapewnienie urodzaju, oczyszczenia i zrucenie negatywnych zjawisk, takich jak zło, choroby, głód i zima. Okres wiosenny rozpoczynała Środa Popielcowa, a kończyły Zielone Świątki

Wielki Post

Siedmiotygodniowy okres od Środy Popielcowej, zwanej także Popielcem, do Wielkanocy, w liturgii Kościoła katolickiego nazywa się Wielki Post. Poszczególne niedziele tego czasu otrzymały od ludu śląskiego szczególne nazwy:

  1. Sucho/chudo,
  2. Głucho/tłusto (1 niedziela Wielkiego Postu),
  3. Czorno,
  4. Bioło (środopostno),
  5. marzanno,
  6. palmiano/kwietno.

Obrzędy ludowe przyjęły wiele elementów wywodzących się z tradycji kościelnej adaptując je do swoich potrzeb i tworząc nieraz ciekawe efemerydy ludyczności. Jeszcze do połowy XIX wieku starano się przestrzegać umartwiania i ścisłego postu, ze szczególnym uwzględnieniem Wielkiego Postu i piątków.

W czasie Wielkiego Postu jadano z reguły zwyczajne potrawy, gdyż i lud śląski jadał głównie potrawy jałowe – mięso jadano z rzadka, a okrasę stosowano od święta. W Wielki Piątek oraz środę popielcową jadano jedynie raz dziennie, przez resztę dnia obowiązywał post ścisły, nie spożywano wtedy nawet mleka, pito jedynie wodę. Wyjątek robiono jedynie dla małych dzieci i niemowląt. W XIX wieku na stołach królowały: żur z knulami, pogańskie krupy, knulowa zupa, jagły, kawa zbożowa, chleb, kapusta, karpiele i soki z suszonych owoców.

Śląskie gospodynie domowe często posiadały oddzielne zestawy garnków do gotowania postnych potraw. Te, które nie dysponowały takim luksusem wyparzały je lub czyściły popiołem, tak aby nie ostała się nawet kropelka tłuszczu.

W XX wieku jednak stopniowo reżim postny ulegał poluzowaniu. Przed I wojną światową coraz częściej, wraz ze wzrostem dobrobytu, na stołach postnych zaczęły pojawiać się mleko, masło, sery i jajka, a także śledzie z ziemniakami lub chlebem lub zupy na zacierze.


Topienie marzanny

W niedzielę marzanią, czyli 4 w okresie Wielkiego Postu – istniał i w wielu miejscach nadal istnieje zwyczaj topienia marzanny w wsiach z dominującym wpływem kultury polskiej lub palenia marzanny we wsiach z dominującą kulturą niemiecką.

Marzanna była słomianą kukła ubraną w śląskie stroje regionalne, która zatykano na wysokiej żerdzi. Przy akompaniamencie śpiewów i muzyki obnoszono ja po wsiach, a następnie wynoszono poza ich obręb, co miało przypominać rytuał wypędzenia zła (samą niedzielę marzanią uważano za szczególnie pechową, zakazywano nawet w tym dniu chrzcić dzieci).

Wciąż popularny zwyczaj w okolicach Miasteczka Śląskiego – topienie Marzanny i Marzannioków, Brynica 2015.

Formą żeńskiej marzanny był marzeniok – którego ubierali chłopcy w stój męski. W Zawadzkiem i okolicach marzanioka tworzyły także kobiety – ich celem było wypędzenie jednej z największych chorób XIX wieku na śląskiej wsi – alkoholizmu.

Gaik

Gaik czyli wiecznie zielone drzewko, symbol życia, połączony był czasami z topieniem marzanny. Topiąc żegnano stare – zimę, gaikiem witano nowe – wiosnę. Drzewko ozdabiano, szczególnie różnokolorowymi wstążkami i wydmuszkami jajek. Dziewczęta, które wędrowały od domu do domu, głosząc nowinę nadejścia wiosny wyśpiewywały przy tym różnorakie piosenki:

Nasz gaik zielony,
Pięknie przystrojony,
Na naszym gaiku malowane jajka,
Co je malowała opolska karcmarka.

W zamian dziewczęta otrzymywały kawałki słoniny, słodycze, jajka lub pieniądze. Gaik umieszczano później na wysokiej żerdzi w środku miejscowości lub rozbierano, a gałązki wkładano w różne miejsca domów, stodół, stajni i obór, aby chroniły przed złem i nieszczęściem. Innym zwyczajem było wtykanie w ziemię na polach krzyżyków wykonanych z poświęconych gałązek palmowych, czasami biczowano się nimi, a bazie połykano, gdyż wierzono, że maja one moc uzdrawiania.

Niedziela Palmowa

Niedziela Palmowa to ostatnia niedziela przed Wielkanocą. Zwano ją także Palmiano, Kwietno, Wierzbno oraz Letnio. Zwyczaj ten nawiązuje do triumfalnego wjazdu Jezusa Chrystusa do Jerozolimy, której mieszkańcy witali syna Bożego gałązkami palmowymi.

Nieodłącznym elementem tego dnia są gałązki palmowe, zrywane najczęściej dwa-trzy tygodnie przed niedzielą. Pochodzą one najczęściej z wierzby kokocyny, rzadziej z orzeszyny i rokity. Kilka gałązek o długości około 30 cm. przewiązywano wstążką (najczęściej czerwoną – kolor ten miał chronić przed urokami) lub rzemieniem. Obecnie do palm wielkanocnych dodaje się różnego rodzaju dodatki: bazie, suche kwiaty, trawy.

Obecny wygląd Palm Wielkanocnych znacznie rożni się od tych, które używano w XIX i w pierwszej połowie XX wieku. Niestety przaśność zastąpiła tradycję.

 

Do dzisiaj gałązki palmowe mają mieć cudowną moc uzdrawiania i zapewnienia urodzaju. W czasie burzy wystawiano je w oknach (w ten sam sposób czyniono z gromnicami) lub wrzucano do ognia, aby piorun nie trafił w domostwo. Zeszłoroczne palmy także wrzucano do ognia, gdyż niczego co zostało poświęcone, nie można było wyrzucić.

Co ciekawe w XVIII i w pierwszej połowie XIX wieku ludność wiejska wierzyła, że w tym dniu przed mocą Słowa Bożego otwierały się lochy i tajne skrytki zbójników, dzięki czemu można było zdobyć fortunę. Wierzenia te doprowadziły do licznych opowieści ludowych o skarbach.

Wielki Tydzień

Liturgia kościelna nazywa ten czas okresem męki pańskiej, natomiast lud nazywa go Wielkim Tygodniem. Liczne zwyczaje występujące w tym okresie powiązane są ściśle z obrzędowością kościelną. Tradycja ludowa każdy poszczególny dzień Wielkiego Tygodnia obejmuje swoimi obrzędami, przesądami oraz różnym znaczeniem. Są one jednak coraz rzadziej spotykane, a już wcześniej były systematycznie wypierane przez obrzędy kościelne – dzisiaj nie przestrzega się wstrzymywania prac w polu, czy na przykład tego, że w Wielki piątek nie należało krzyczeć i śpiewać. W XIX wieku powszechnie uważano, że osoby, które umarły w tym czasie trafiały prosto do nieba, gdyż było ono wtedy otwarte.

Wielka Środa

Wielki Poniedziałek oraz Wielki Wtorek nie mają praktycznie żadnych własnych obyczajów ludowych. Te zaczynają się dopiero od Wielkiej Środy. Dzień ten zwany żurową strzodą, był najważniejszym dniem Wielkiego Tygodnia dla młodzieży śląskiej – to wtedy odbywa się słynne palenie żuru, zwane inaczej paleniem skoczek lub skrobaczek, a także wypędzenie Judasza.

Palenie żuru. Obyczaj ten był najpopularniejszy na dzisiejszej Opolszczyźnie, a i dzisiaj jest bardzo popularny, choć jego forma przeobraziła się znacznie. Pierwotnie młodzi chłopcy biegali po polach z zapalonymi miotłami i żagwiami, w wyniku czego pola miały być wolne od szkodników (coś w formie okadzania), lepiej rodzic i dawać więcej zboża. Wieczorami mieszkańcy wsi palili wielkie ogniska na wzgórzach, które były widoczne z daleka. Palono wtedy stare miotły, często oblane żywicą lub smołą (przez pewien czas popularny był zwyczaj palenia starych opon), a także przynoszono wszystko co można było spalić, w tym snopki słomy. Chłopcy biegali wówczas z zapalonymi miotłami krzycząc: żur połla, buchty chwołla, co krok to snop. Palenie żuru było świętem całych wsi, bowiem niemal wszyscy mieszkańcy albo brali udział w zabawie, albo ją obserwowali.

Środa żurowa – nadal tradycja?

Wypędzenie/Palenie Judasza. Jest to zwyczaj już raczej zapomniany, choć dawniej całkiem popularny. Po nabożeństwach i psalmach popołudniowych młodzi mężczyźni przy pomocy piszczałek urządzali wielki hałas, wokół kościoła, który miał symbolizować trzęsienie ziemi po śmierci Chrystusa. Jeden z chłopców, ubrany w czerwoną kamizelkę, odgrywający rolę Judasza, był wśród hałasu wypędzany z kościoła. Odmianą tego zwyczaju było także palenie kukły symbolizującej Judasza. Proch następnie rozsiewano po polach.

Dość ciekawym zwyczajem wielkośrodowym było obwiązywanie oczu krowom – gospodynie wierzyły, że jeśli podczas wieczornego dojenia padło na krowy owego dnia światło słoneczne – to zwierzęta miały cudownie zmądrzeć i nie dawać więcej mleka.

Wielki Czwartek

W liturgii katolickiej podczas mszy czwartkowej, a właściwie od jej połowy, po odświętnym Gloria, ma znak żałoby, zdrady Judasza oraz początku męki Jezusa Chrystusa – zamiast dzwonków stosowano kołatki, co trwało aż do południa Wielkiej Soboty. NA Śląsku kołatki nazywano klekotki, klepaczki, bądź grzechotki. Według śląskiej ludowości dzwony miały udać się do Rzymu lub na znak postu przestały bić.Z klekotkami najczęściej chodzili ministranci. Okrążali oni kościół lub przechadzali się po wsi, z reguły w południe, czasami częściej.

Wielki Czwartek dla pobożnej ludności śląskiej, niósł zawsze wielki ładunek emocjonalny, z czym związane były różnego rodzaju zwyczaje, obrzędy i wierzenia, nie zawsze akceptowalne przez Kościół. Silnie akcentowano działalność magiczną – czarownice miały hasać po niebie i czynić szkody, z drugiej strony gospodynie domowe za pomocą magii białej miały przepędzać szkodniki – krety, szczury, myszy.

Od Wielkiego Czwartku do Niedzieli Wielkanocnej obowiązywał zakaz ciężkiej pracy, czy zmiany pościeli. Kobiety brzemienne nie powinny w tym dniu opuszczać domu, bo ich dzieci mogły pod wpływem złych spojrzeń stać się ułomne.