I wojna światowa na Śląsku
1 lutego 2026Tragedia Europy jaką była I wojna światowa bezpośrednio nie nawiedziła Śląska, jednak pośrednio doprowadziła do olbrzymich zmian oraz strat ludnościowych, socjalnych, gospodarczych i światopoglądowych.
Wybuch wojny
Po zamachu na następcę tronu Austrii w Sarajewie 28 czerwca 1914 roku wydarzenia potoczyły się lawinowo. Na wypowiedzenie wojny Serbii przez Austro-Węgry, Rosja zareagowała mobilizacją. Doprowadziło to do podjęcia podobnych działań przez stronę niemiecką, a wkrótce potem do wypowiedzenia wojny Imperium Rosyjskiemu 1 sierpnia 1914 roku. W kolejnych dniach do wojny przystąpiło kilka innych państw, w tym Francja i Wielka Brytania.
Wybuch wojny zmotywował tłumy młodych ludzi wierzących w szybkie jej zakończenie do wstępowania do wojska. Rok wcześniej, w 1913 roku, w całym państwie uroczyście obchodzono 100-lecie rozpoczęcia wojen wyzwoleńczych z Napoleonem. Obchody te stały się okazją do ukazania armii Cesarstwa, jako najpotężniejszej siły militarnej ówczesnego świata. Organizowano parady i ćwiczenia. Młodzi ludzie mieli możliwość zwiedzania koszar, oglądania capstrzyków, zobaczenia wyposażenia. Militaryzm przenikał wszystkie warstwy społeczne – ze szczególną estymą traktowano kombatantów – jego symbolem stały się liczne parady. Olbrzymią popularnością cieszyły się różnorakie stowarzyszenia: związki kombatanckie (Kriegervereine), towarzystwa kolonialne (Kolonialvereine) oraz związane z rozbudową floty Deutscher Flottenvereine, a także organizacje o charakterze paramilitarnym, takie jak bractwa kurkowe czy straże obywatelskie (Bürgerwehr) lub Straże Młodzieżowe (Jugendwehr). Spore znaczenie na entuzjazm pierwszych tygodni wojny miały też radykalizacja społeczna oraz narodziny nowego nacjonalizmu. Wojna miała wyzwolić drzemiący w ludziach potencjach i pozytywną energię, jednoczyć ich, a jednocześnie dokonywać zmian w nich samych.
Oficjalna retoryka mobilizacyjna głosiła zaś, że Rzesza prowadziła wojnę obronną wobec zaborczych sąsiadów, co tworzyło mit ochrony Niemiec przez naród. Wyjeżdżających do służby żegnano na dworcach wiecami, wiwatami i występami orkiestr. Pytaniem pozostaje, w jakim stopniu był to zorganizowany odgórnie ruch, a w jakim oddolna inicjatywa. Pochodzący ze Starych Siołkowic pod Opolem poeta JAKUB KANIA (1872–1957), pisał o tych pierwszych dniach: Wszyscy oszaleli bo to 42 lata nie było wojny, ludzie wielcy porośli nie wiedząc co to wojna.
Już 31 lipca 1914 roku cesarz niemiecki WILHELM II HOHENZOLLERN (1859–1941) wprowadził w Cesarstwie stan wojenny. 1 sierpnia 1914 roku cesarz w odezwie do swojej armii, wyrzekł znamienne słowa: Będziecie z powrotem w swoich domach, zanim zdążą opaść liście z drzew. Niemców ogarnęło coś co nazwano wtedy Burgfrieden czyli pokojem obywatelskim – bez względu na poglądy popierano działania Cesarstwa, wykazując się lojalnością, choć nie bezkrytyczną, poza podziałami.
Doniesienia o zajęciu przez oddziały niemieckie położonych przy granicy rosyjsko-polskiej miast Częstochowa i Będzin zamieszczone w „Der oberschlesische Wanderer” z dnia 4 sierpnia 1914 roku
Śląsk znajdował się pod wojskową jurysdykcją VI. Korpusu Armijnego (VI. Armee-Korps) z siedzibą we Wrocławiu oraz V. Korpusu Armijnego (V. Armee-Korps) z siedzibą w Poznaniu, do którego należały niektóry pułki ze śląskim rodowodem, jak stacjonujący między innymi we Wrocławiu 50 Pułk Piechoty im. Hrabiego Werdera czy 58 Pułk Piechoty.
Podział Cesarstwa Niemieckiego na poszczególne Korpusy Armijne
W skład VI. Korpusu Armijnego w przededniu wojny wchodziły:
- 11 Dywizja (niem. 11. Division) we Wrocławiu;
- 12 Dywizja (niem. 12. Division) w Nysie;
- 11 Brygada Kawalerii (niem. 11. Kavalerie-Brigade) we Wrocławiu;
- 44 Brygada Kawalerii (niem. 33. Kavalerie-Brigade) w Gliwicach;
- 2 Śląski batalion strzelców (niem. 2. Schlesisches Jäger-Bataillon Nr. 6) po 1873 w Oławie;
- 8 oddział karabinów maszynowych (niem. Maschinengewehr-Abteilung Nr. 8) w Oławie;
- 6 Regiment Artylerii Pieszej „von Dieskau” (Śląski) (niem. Fußartillerie-Regiment „von Dieskau” (Schlesisches) Nr. 6) w Głogowie;
- 6 Śląski batalion saperów (niem. Schlesisches Pionier-Bataillon Nr. 6) w Nysie;
- 6 Śląski batalion taborowy (niem. Schlesisches Train-Bataillon Nr. 6) we Wrocławiu.
Koszary 63. Pułku Piechoty w Opolu
W wielu miastach Śląska, Ziemi Kłodzkiej (w 1742 roku inkorporowanej do Śląska) oraz Łużyc (znaczna część Łużyc po Kongresie Wiedeńskim włączona została do pruskiej Prowincji Śląskiej) stacjonowały garnizony:
- Legnica [7 Pułk Grenadierów im. Króla Wilhelma I „Zachodniopruski”, sformowany: 20.02.1797];
- Świdnica [10 Pułk Grenadierów im. Króla Fryderyka Wilhelma II „1 Śląski”, sformowany: 21.11.1808];
- Zgorzelec, Lubań [19 Pułk Piechoty im. von Coubičre „2 Poznański”, sformowany: 01.07.1813];
- Gliwice, Katowice [22 Pułk Piechoty im Keitha „1 Górnośląski”, sformowany: 01.07.1813];
- Nysa [23 Pułk Piechoty im. von Winterfeldta „2 Górnośląski”, sformowany: 01.07.1813];
- Kłodzko [38 Pułk Fizylierów im. Feldmarszałka Hrabiego Moltke „1 Śląski”, sformowany: 26.01.1818]
- Rawicz, Leszno, Wrocław [50 Pułk Piechoty im. Hrabiego Werderu „3 Dolnośląski”, sformowany: 05.05.1860];
- Wrocław [51 Pułk Piechoty „4 Dolnośląski”, sformowany: 05.05.1860];
- Zgorzelec, Krosno Odrzańskie [52 Pułk Piechoty im. von Alvenslebena „6 Brandenburski”, sformowany: 05.05.1860];
- Głogów, Wschowa [58 Pułk Piechoty „3 Poznański”, sformowany: 05.05.1860];
- Koźle, Racibórz [62 Pułk Piechoty „3 Górnośląski”, sformowany: 05.05.1860];
- Opole, Lubliniec [63 Pułk Piechoty „4 Górnośląski”, sformowany: 05.05.1860];
- Żytawa [102 Pułk Piechoty im. Króla Bawarii Ludwika III „3 Saksoński”, sformowany: 14.06.1709];
- Budziszyn [103 Pułk Piechoty „4 Saksoński”, sformowany: 14.06.1709];
- Jawor, Strzegom [154 Pułk Piechoty „5 Dolnośląski”, sformowany: 31.03.1897];
- Bytom, Tarnowskie Góry [156 Pułk Piechoty „3 Śląski”, sformowany: 31.03.1897];
- Brzeg [157 Pułk Piechoty „4 Śląski”, sformowany: 31.03.1897].
- Wrocław [1 Przyboczny Pułk Kirasjerów im. Wlk. Ks. Elektora „Śląski”, sformowany: 01.07.1674];
- Lubin [4 Pułk Dragonów im. von Bredowa „1 Śląski”, sformowany: 07.03.1815];
- Kluczbork, Bierutów, Namysłów [8 Pułk Dragonów im. Króla Fryderyka III „2 Śląski”, sformowany: 07.05.1860];
- Oława [4 Pułk Huzarów im. von Schilla „1 Śląski”, sformowany: 15.11.1741];
- Głubczyce, Racibórz [6 Pułk Huzarów im. Hrabiego Goetzena „2 Śląski”, sformowany: 21.11.1808];
- Budziszyn [20 Pułk Huzarów „3 Saksoński”, sformowany: 01.10.1910];
- Gliwice, Pszczyna [2 Pułk Ułanów im. von Katzlera „Śląski”, sformowany: 01.08.1745];
- Tarnowskie Góry, Lubliniec [11 Pułk Strzelców Konnych, sformowany: 01.10.1913];
- Szprotawa, Żagań [5 Pułk Artylerii Polowej im. von Podbielskiego „1 Dolnośląski”, sformowany: 29.02.1816];
- Wrocław [6 Pułk Artylerii Polowej im. von Pueckera „1 Śląski”, sformowany: 24.11.1808];
- Nysa, Grodków [21 Pułk Artylerii Polowej im. von Clausewitza „1 Górnośląski”, sformowany: 24.10.1872];
- Świdnica [42 Pułk Artylerii Polowej „2 Śląski”, sformowany: 25.03.1899];
- Prudnik, Gliwice [57 Pułk Artylerii Polowej „2 Górnośląski”, sformowany: 25.03.1899];
- Nysa; Głogów [6 Pułk Artylerii Pieszej im. von Dieskau „Dolnośląski”, sformowany: 16.03.1865];
- Jelenia Góra [5 Batalion Strzelców im. von Neumanna „1 Śląski”, sformowany: 21.11.1808];
- Oleśnica [6 Batalion Strzelców „2 Śląski”, sformowany: 21.11.1808];
- Wrocław [1 Oddział Karabinów Maszynowych, sformowany: 1900];
- Głogów [5 Batalion Saperów „Dolnośląski”, sformowany: 27.03.1816];
- Nysa [6 Batalion Saperów „Śląski”, sformowany: 27.03.1816];
- Wrocław [6 Śląski Batalion Taborowy, sformowany: 21.04.1853].
Co ciekawe 46 Pułk Piechoty im. Hrabiego Kirchbacha (garnizony w Poznaniu oraz Wrześni) oraz 47 Pułk Piechoty im. Króla Bawarii Ludwika III (garnizony w Poznaniu i Śremie) otrzymały odpowiednio przydomki „1 Dolnośląski” oraz „2 Dolnośląski”. Do Śląska nawiązywał również 15 Pułk Dragonów „3. Śląski „, który do 1870 roku stacjonował w Strzelcach Opolskich, a od wojny francusko-niemieckiej w alzackim Hagenau.
Garnizony znajdowały się więc w wielu śląskich miastach. W Rejencji Opolskiej wojska cesarskie stacjonowały w 14 z 20 miast powiatowych. Największy z nich był w Nysie. Według wyliczeń Grzegorza Bębnika (IPN Katowice) na stopie pokojowej tylko w Rejencji Opolskiej stacjonowało ponad 20 000 żołnierzy czynnych (10 000 żołnierzy piechoty, 2 500 kawalerii, 3 500 artylerii, saperów i innych, a także personel administracji i sztabów).
Żołnierze garnizonów mieli duże znaczenie nie tylko pod względem militarnych, ale i gospodarczym i społecznym, dlatego zdarzały się przypadki, kiedy poszczególne miasta starały się otrzymać garnizon. Wydatki militarne pokrywały 4/5 budżetu Rzeszy, a miasta-garnizony otrzymywały w tym wypadku pieniądze budżetowe, co znacznie pobudzało ekonomię, a przy okazji było czynnikiem prestiżowym. Warto wspomnieć, że w armii żołnierzy piechoty pochodzących z Górnego Śląska, nazywano Kaczmarkami, a powszechna służba wojskowa w Cesarstwie Niemieckim obowiązywała mężczyzn w wieku od 17 do 45 lat. O ile na początku I wojny światowej skład etniczny jednostek śląskich był w dużym stopniu „śląski”, to wraz z biegiem konfliktu stawał się coraz bardzie zróżnicowany. Kadra dowódcza „śląskich” pułków pochodziła z różnych rejonów Niemiec, natomiast w sporej części oficerami niższego i średniego szczebla byli ludzie pochodzący z regionu.
Warto zaznaczyć, że oprócz armii czynnej, Ślązacy służyli także w VI. Korpusie Rezerwowym, w tym:
- Opole – 23 Rezerwowy Pułk Piechoty;
- Rybnik, Racibórz, Koźle – 22 Rezerwowy Pułk Piechoty;
- Nysa, Gliwice – 51 Rezerwowy Pułk Piechoty;
- Nysa, Prudnik – 12 Rezerwowy Pułk Artylerii Polowej.
![]()
Oprócz tego istniała również Landwehra, czyli jednostki wojskowe drugiej kolejności. W jej skład na Śląsku wchodziły zapasowe pułki i brygady piechoty, kawalerii i artylerii (na przykład Zapasowy Dywizjon 6 Pułku Artylerii im. von Pueckera). Pewna niewielka liczba Ślązaków służyła także w Błękitnej Armii Hallera oraz innych armiach biorących udział w wojnie.
VI. Korpus Armijny podlegał w czasach pokoju utworzonemu w 1913 roku VIII Inspektoratowi Armii z siedzibą w Berlinie. Wrocław dysponujący 9 000 garnizonem ogłoszony został twierdzą, co miało dla jego mieszkańców i gospodarki potężne reperkusje. Przygotowanie zapasów oraz systemu mającego obronić miasto przed spodziewanym atakiem Rosji, trwały od 1912 roku i kosztowały miasto około 12 mln marek.
Ostatnie manewry cesarskie przeprowadzone w 1913 roku na Śląsku. Fotografia Oscara Telgmanna. Widoczni są między innymi grecki król Konstantyn, Wilhelm II, Helmuth von Moltke, generalny adiutant cesarza Friedrich von Scholl, a także greccy i niemieccy oficerowie. Ze zbiorów: Museum für Kunst & Gewerbe Hamburg
Wraz z wybuchem działań wojennych do akcji wkroczyła cenzura, a życie polityczne zamarło. Zawieszono odgórnie działalność organizacji politycznych, a aktywność związków zawodowych została ograniczona. Cenzura na poziomie krajowym obejmowała głównie działalność polityczną oraz medialną. Już 5 października 1914 roku utworzono Zentralstelle für Auslandsdienst, a w kolejnych latach następne instytucje odpowiedzialne za działania propagandowe. Władze starały się zmobilizować całe społeczeństwo do aktywnego lub pośredniego uczestnictwa w wojnie. Propaganda często kreowała bohaterów. Do nich należał między innymi feldmarszałek MARTIN WILHELM REMUS VON WOYRSCH (1847–1920), którego nazywano Żelaznym Woyrschem lub Obrońcą Śląska.
Niemcy narodowości polskiej początkowo zgłaszali się do punktów werbunkowych ochoczo, a nawet ochotniczo, ale z biegiem czasu sytuacja się zmieniała, szczególnie po systematycznym zniszczeniu Kalisza przez wojska cesarskie w sierpniu 1914 roku. Z czasem polskich zmobilizowanych zaczęto kierować na szkolenia i do służby na zachodzie, gdzie mieli szybciej przyswoić sobie pruskiego ducha.
Represje dotknęły działaczy polskich oraz polską prasę na Śląsku, nad którymi policja cesarska rozpostarła nadzór. Większość polskich periodyków, takich jak „Gazeta Opolska” czy „Gazeta Ludowa” została zmuszona do zawieszenia swojej działalności. „Katolik” wydawany był jednak nadal. Powodem takiego stanu rzeczy było poparcie przez wydawcę ADAMA NAPIERALSKIEGO (1861–1928) działań cesarskich.
Profilaktycznie, pod pretekstem działań wywiadowczych na rzecz carskiej Rosji, aresztowano szereg działaczy polskich (około 40 osób), wśród których znaleźli się między innymi wydawca „Gazety Opolskiej” BRONISŁAW KORASZEWSKI (1864–1924), a także JÓZEF DREYZA (1863–1951) z Siemianowic, KONSTANTY WOLNY (1877–1940), MARIAN RÓŹAŃSKI (1864–1927), JAKUB KANIA (1872–1957). Co ciekawe, Niemcy już 16 czerwca 1914 roku mieli przygotowaną listę polskich działaczy narodowych, który w wyniku wybuchu ewentualnego konfliktu zbrojnego należało internować, a następnie wysłać do wiezień w Opolu oraz Nysie.
Wojna
Wraz z wybuchem wojny Górny Śląsk stał się rejonem przyfrontowym. Z wrogą carską Rosją dzielił on bowiem liczącą około 150 kilometrów długości granicę, która biegła na północy od Buczyny do na południu Mysłowic.
Paul Grun – 21-letni żołnierz 2. Pułku Strzelców Konnych w czasie rekonesansu po przekroczeniu granicy Górnego Śląska z carską Rosją został zastrzelony przez patrol kozacki w miejscowości granicznej Starokrzepice. Uznaje się go za pierwszego niemieckiego żołnierza poległego w tym konflikcie. Pochowano go zaś w sąsiedniej, ale już niemieckiej wiosce Bodzanowice.
![]()
Z Górnego Śląska atakowano cele w sąsiedniej Rosji. Chociaż w regionie nie toczyły się walki, sytuacja na terenach przygranicznych pozostawała napięta przez wiele miesięcy. Zmobilizowano tysiące ludzi do kopania umocnień na granicy. Mimo że już w pierwszych dniach wojny rosyjskie oddziały wycofały się z zagłębia węglowego Dąbrowa, Wieluń i Częstochowa, z powodu zagrożenia okrążeniem mieszkańcy Górnego Śląska nie mogli czuć się bezpieczni. W wyniku rosyjskiej kontrofensywy w październiku natarcie armii carskiej na ten region było nadal realne aż do końca 1914 roku. W tym czasie w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, czyli u bram Górnego Śląska, toczyła się krwawa wojna pozycyjna. Po sukcesach wojsk carskich i wkroczeniu do Galicji niemieckie dowództwo obawiało się, że ofensywa rosyjska wkrótce osiągnie rubieże Śląska i zagrozi Górnośląskiemu Okręgowi Przemysłowemu. Władze niemieckie zaczęły wzmacniać obronę regionu, między innymi przez powołanie rezerwistów – Landwehry. Dopiero po bitwie pod Łodzią i zwycięstwach państw centralnych w Galicji w grudniu 1914 roku walki w tym skalistym paśmie górskim zakończyły się wraz z wycofaniem się oddziałów rosyjskich. W ciągu trzech miesięcy poległo lub odniosło rany około 150 000 żołnierzy niemieckich, austro-węgierskich i rosyjskich. Zwycięstwo armii niemieckiej pod dowództwem PAULA VON HINDENBURGA (1847–1834) w bitwie pod Tannenbergiem, a następnie na Mazurach oddaliło na stałe zagrożenie rosyjskie. Kult jakim po tych zwycięstwach obdarzono generała, a potem feldmarszałka spowodował, że Zabrze w 1915 roku przemianowano na Hindenburg. W maju 1915 roku doszło do wielkiej bitwy pod Gorlicami, którą wojska niemieckie oraz austro-węgierskie zwyciężyły armię carską, co niemal całkowicie oddaliło groźbę najazdu na ziemie niemieckie.
Śląsk, a konkretnie Pszczyna stały się centrum planowania i prowadzenia cesarskich operacji wojskowych. Pałac w Pszczynie – własność księcia HANSA HEINRICHA XV. Grafa VON HOCHBERGA (1861–1938) w okresie od kwietnia 1915 roku do lutego 1916 roku oraz od sierpnia do grudnia 1916 roku pełnił rolę Großes Hauptquartier czyli kwatery głównej armii niemieckiej. Cesarz niemiecki kwaterował w pałacu, natomiast sztab umieszczono w tak zwanej Paleji czyli budynku zarządu dóbr książęcych.
Jedna z narad w sztabie cesarza niemieckiego, który mieścił się w Pałacu w Pszczynie. Generałowie Paul von Hindenburg oraz Erich Ludendorff pokazują stojącemu w środku cesarzowi rozmieszczenie wojsk na mapie. Fotografia pochodzi ze zbiorów Archiwum Państwowego w Katowicach.
Żona grafa von Hochberga – słynna MARIA TERESA OLIWIA CORNWALLIS-WEST (1873–1943), zwana księżną Daisy oskarżana była o wykradanie informacji z kwatery i przekazywanie ich angielskiemu wywiadowi. Nigdy jej jednak tego nie udowodniono.
To także w Pszczynie 27 stycznia 1917 roku doszło do spotkania cesarza niemieckiego Wilhelma II z nowym cesarzem Cesarsko-Królewskich Austro-Węgier KAROLEM I HABSBURGIEM (1887–1922), który starał się zakończyć wojnę. Jego rozmowy z Niemcami nie przyniosły jednak rezultaty, a zrezygnowany Karol I przez Cieszyn wrócił do Wiednia.
Śląski VI. Korpus Armijny pod dowództwem generała KURTA VON PRITZELWITZA (1854–1935) trafił na front zachodni. W sierpniu 1914 roku podlegał 4. Armii i tworzył lewe skrzydło armii księcia Wirtembergii na linii L’Eglise-Thibesart. Podróż na zachód opisał między innymi Josef Kuc, którego oddział wyruszył z Nysy: Jechaliśmy trzy dni i trzy noce. Było tu goręcej niż u nas na Śląsku. Wlekliśmy się przez Alzację, dalej szliśmy przez Luksemburg na Belgię, opakowani ciężarem 40 kg, do tego karabin.
W czasie wojny armia przejęła nadrzędną rolę w państwie a wojsko przejmowało budynki szkolne na potrzeby mobilizacyjne, a następnie na lazarety i szpitale rezerwowe. W czasie I wojny światowej w całym Cesarstwie Niemieckim działały 175 obozów jenieckich: 101 stalagów przeznaczonych dla szeregowych i podoficerów oraz 74 oflagi przeznaczone dla oficerów. W Niemczech przebywało w sumie około 2 500 000 jeńców wojennych, w tym 1 400 000 Rosjan. Pod względem administracyjnym podlegały one bezpośrednio Departamentowi Obrony Ministerstwa Wojny. Na Śląsku oprócz typowych obozów jenieckich istniała także ogromna liczba oddziałów roboczych, w których przebywali jeńcy pracujący w niemieckiej gospodarce. Na Górnym Śląsku utworzono dwa główne obozy jenieckie:
- Stalag Lamsdorf (Łambinowice), przez który przeszło 90 000 jeńców;
- Oflag Neisse (Nysa).
Kartka pocztowa przedstawiająca obóz jeniecki w Nysie
Na Dolnym Śląsku istniały wielkie obozy jenieckie w: Lauban (Lubań), Neuhammer (Świetoszów), Sagan (Żagań), Schweidnitz (Świdnica), Sprottau (Szprotawa), Oflag Gnadenfrei (Piława Górna). Także w innych miejscach zakładano mniejsze i większe obozy jenieckie. W Zgorzelcu na przykład przebywało w różnych przedziałach czasowych kilkanaście tysięcy Rosjan, a także Brytyjczycy, Francuzi i Grecy. Jeńcy byli wykorzystywani do pracy w gospodarce i rolnictwie, a także do realizacji różnych projektów budowlanych. Śmiertelność w niemieckich obozach jenieckich wynosiła około 5,5%. Nieraz dochodziło do ucieczek jeńców.
Zakończenie wojny
W sierpniu 1918 roku sytuacja Niemiec, mimo ogromnych sukcesów na Wschodzie, na Zachodzie i Południu ciągle się pogarszała w obliczy ofensyw sił Ententy. Sama wewnętrzna spoistość państwa, wykończonej czteroletnim konfliktem ludności oraz zapaści gospodarczej doprowadziły do przesycenia wojną. Niemcy jako byt państwowy nie były w stanie dalej prowadzić wyniszczającej wszystkie strony wojny.
W gabinetach władzy wszystkich zaangażowanych sił prowadzone były rozmowy nad przyszłością Europy i świata. Anglików, Francuzów oraz Amerykanów zajmowało wiele kwestii: sprawa rosyjska, idea samostanowienia się narodów, a przede wszystkim powojenny polityczny kształt kontynentu europejskiego. Brytyjski minister spraw zagranicznych ARTHUR BALFOUR (1848–1930) dostrzegał konflikt niemiecko-polski w Wielkopolsce oraz Śląsku. Dla Niemiec powojennych Górny Śląsk – niejednoznaczny narodowo – był pod względem gospodarczo obszarem o istotnym znaczeniu. Każda próba odebrania Śląska odbierana byłaby przez Berlin za coś niedopuszczalnego.
Ostatecznie w październiku 1918 roku, po przeanalizowaniu możliwych scenariuszy Niemcy wysłali przedstawicielom Ententy wiadomość zawierającą zgodę na rozpoczęcie pertraktacji nad zawieszeniem broni i w domyśle zawarcia pokoju z uwzględnieniem 14 punktów zaproponowanych przez amerykańskiego prezydenta WOODROWA WILSONA (1856–1924).
![]()
W Niemczech trwała ożywiona dyskusja nad krokami, jakie Niemcy mieli podjąć. Niemiecki kanclerz książę MAX VON Baden (1867–1929) stwierdził, że pod kilkoma warunkami Niemcy nie zanegują powstania niepodległego Państwa Polskiego. Korfanty zaś na łamach Reichstagu, ogłosił 25 października 1918 roku:
![]()
11 listopada 1918 roku w wagonie kolejowym w lesie Compiègne o godzinie 5:12 ustalono, a o 5:20 rano podpisano rozejm, który kończył działania wojenne. W czasie I wojny światowej na frontach zginęło około 56 000 Górnoślązaków, a 28 000 zostało na stałe inwalidami. Bardzo dużo liczba jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że w czasie I wojny światowej w armii Kajzera służyło ponad 400 000 Górnoślązaków. Ogólnej liczby Ślązaków, którzy zginęli w czasie I wojny światowej nigdy się nie doliczono.
O licznych poległych w wojnie świadczyły miejsca pamięci, pomniki czy tablice pamiątkowe, które powstały w większości miejscowości śląskich, poza tymi, które po 1922 roku stały się częścią Polski (http://denkmalprojekt.org/index.htm). Uczczenie poległych i rannych stało się istotnym elementem polityki historycznej realizowanej przez Republikę Weimarską oraz Trzecią Rzeszę.
Na budowę świadomości pokolenia I-wojennego olbrzymi wpływ miała literatura, najpierw pamiętnikarska, która apogeum osiągnęła w latach 1918–1920, a później piękna, szczególnie po 1927 roku, kiedy to ukazały się takie dzieła jak „Spór o sierżanta Griszę” urodzonego w Głogowie ARNOLDA ZWEIGA (1887–1968) z 1927 roku (książka ta wchodzi w ramy cyklu Zweiga „Wielka wojna białych ludzi”) czy epokowe „Na zachodzie bez zmian” ERICHA MARII REMARQUE (1898–1970). Wiele tekstów literackich opublikowano w różnego rodzaju antologiach oraz prasie, na przykład w „Der Oberschlesier”.
Pomnik poświęcony poległych, który istniał w Żyrowej do 1945 roku. Była to półokrągła ściana z naturalnego kamienia z tablicami z nazwiskami i dedykacjami. Przed nią zaokrąglone schody i płaskie ściany boczne. Na środku ściany widnieje płaskorzeźba przedstawiająca atakujących żołnierzy w stalowych hełmach oraz dwie boczne tablice z nazwiskami. W 2008 roku lokalne stowarzyszenie odbudowało pomnik (bez symboli nazistowskich oraz reliefu)
Ślązacy, którzy walczyli na wojnie pozostawili po sobie setki świadectw: listów, pocztówek, dzienników, wspomnień, dokumentów oraz wspomnień przechowywanych w rodzinach, a także niezliczonej liczby przedmiotów takich jak zdobne kufle czy fajki lub rzeczy wykonanych z łusek pocisków.
Społeczeństwo
Wybuch wojny społeczeństwo Śląska, podobnie jak całych Niemiec, w większości przyjęło z entuzjazmem i patriotyzmem, szczególnie dlatego, że w oficjalnej narracji państwowej przedstawiano ten konflikt jako wojnę obronną. Z biegiem lat i trwania konfliktu postawy te zaczęły się zmieniać pod wpływem różnych czynników. Przez cały okres konfliktu panowała w Niemczech psychoza strachu przeciwko szpiegom, a władze wywieszały Verlustenliste, a więc wykazy poległych, które z czasem stawały się coraz dłuższe.
Społeczeństwo Cesarstwa Niemieckiego w pierwszej fazie wojny mimo, że cierpiało na niedobory żywności, wyjazdy członków rodzin na front, rekwizycje czy pogarszającą się ogólną sytuację gospodarczą, silnie wspierało działania Cesarstwa.
W czasie I wojny światowej do dotychczasowych elit urzędniczo-administracyjnych (prezydentów poszczególnych rejencji, landratów, nadburmistrzów i burmistrzów, posłów, a także junkrów i właścicieli wielkich zakładów) dołączyły władze wojskowe czyli dowództwo VI. Korpusu Armijnego. W wyniku wprowadzenia stanu oblężenia, co legitymowało władze wojskowe do wydawania rozporządzeń ogólnych rola zarządu wojskowego znacznie wzrosła. Zakres ich władzy obejmował różnego rodzaju zakazy i ograniczenia, w tym ograniczenie wolności słowa czy działalności rzemieślniczej. Z czasem najprawdopodobniej wraz z przedłużającym się konfliktem oraz militaryzacją, administracja wojskowa zaczęła dominować nad administracją cywilną. Najwyższe warstwy społeczne przetrwały wojnę we względnie dobrej sytuacji. Wielu już przed wojną bogatych ludzi jeszcze powiększyło swoje majątki dzięki partycypowaniu w przemyśle wojennym i na zamówieniach armii.
Mieszczaństwo wyższe (właściciele oraz kierownicy dużych zakładów pracy, przedstawiciele wolnych zawodów, w tym prawnicy i lekarze, urzędnicy z wyższym wykształceniem, duchowni) oraz drobnomieszczaństwo (rzemieślnicy, kupcy, urzędnicy i kierownicy niższych szczebli) przeżyły I wojnę światową silniej niż warstwy najwyższe. Wojna przyniosła koniec pewnych form mieszczańskiego stylu życia, rozpowszechnienie się kultury masowej, rozszerzenie wyższego wykształcenia, a także upadek ekonomiczny, choć wszystkie te zjawiska wystąpiłyby zapewne wcześniej czy później i bez wojny. Nie zmienia to jednak faktu, że mieszczaństwo silnie doświadczyły lata wojny. Głód, brak zamówień poza wojskowymi i jeszcze wiele innych czynników doprowadził do załamania się tej grupy pod względem socjologicznym i ekonomicznym, nawet pomimo tego, że życie w miastach toczyło się zdawałoby się normalnie, a więc nadal działały teatry, kawiarnie czy restauracje.
W ciężkiej sytuacji znaleźli się robotnicy, którzy musieli więcej pracować, za co otrzymywali jednak w większości przypadków mniejsze wypłaty. Finansowa i zaopatrzeniowa niemoc odbiła się na nich w szczególny sposób, podobnie jak masowe powołania do wojska. Ludność obszarów wiejskich, a należeli do niej nie tylko chłopi i rolnicy, ale i ziemianie, duchowni i znaczna liczba osób utrzymująca się z zajęć pozarolniczych, wykształcili odmienny, ale nie izolowany system wartości i kultury w stosunku do innych części społeczeństwa. Wojna przyczyniła się do szeregu zmian w środowisku wiejskim: od zwiększenia mobilności, przez nacjonalizację, po izolacjonizm. Zmiany te nigdy jednak nie obejmowały całości społeczności wiejskiej, a jedynie pewną jej część. Ludność wiejska pod względem aprowizacyjnym przetrwała wojnę w lepszej sytuacji niż ludność miast, choć i tutaj rekwizycje, bieda i głód stały się powszechne. Znacznie urosła rola wielkich posiadaczy ziemskich, którzy bogacili się na dostarczaniu żywności i zwierząt armii.
Wielu ludzi straciło wiarę i przestało uczestniczyć w życiu kościołów na Śląsku, z drugiej strony część osób wierzących jeszcze silniej związała się w nimi. Wielu duchownych katolickich i ewangelickich przybrało postawę konformizmu, nie protestując nawet podczas przymusu oddawania dzwonów kościelnych do przetopienia. Duchowni różnych wyznań często rozdarci byli pomiędzy lojalnością do cesarza i narodu, a wiarą. Wielu służyło jako kapelani. Duchowni rzymskokatoliccy odpowiadali na przykład za duszpasterstwo garnizonowe (Wrocław, Nysa, Świdnica, Głogów). Wielu duchownych zostało powołanych do wojska. W 1917 roku było to w rzymskokatolickiej diecezji wrocławskiej (jej pruskiej i austriackiej części) co najmniej 99 duchownych. Do tego trzeba doliczyć wielu pastorów protestanckich. Część z nich zginęło.
Także dla mniejszości etnicznych oraz religijnych I wojna światowa przyniosła nieodwrotne zmiany, choć część z nich stała się także w późniejszym okresie przyczynkiem do nacjonalizmu lat 20. oraz 30. XX wieku. Pochodzący z Koszęcina EUGEN FUCHS (1856–1923), przewodniczący Central-Verein deutscher Staatsbürger jüdischen Glaubens, stwierdził w 1917 roku: Jestem Niemcem z narodowości, Żydem z wyznania i z plemienia. Antysemickie wypowiedzi i wydarzenia stały się nieliczne – Niemcy potrzebowali wszystkich, aby prowadzić wojnę. Ponad 100 000 Żydów niemieckich walczyło na wojnie, z czego ponad 12 000 zginęło. Działały także żydowskie organizacje pomocowe dla żołnierzy na froncie. Wraz jednak z przeciągającej się wojnie społeczeństwo zaczęło szukać kozła ofiarnego – znaleziono go w postaci Żydów.
W miejscowościach oddalonych od frontu życie ludności toczyło się zwykłym rytmem – wyświetlano filmy w kinach, wysyłano paczki na front z żywnością i papierosami, a restauracje działały normalnym trybem. Ta normalność, w pierwszym etapie wojny, przerywana była przez pogrzeby i zbiórki dobroczynne. Z każdym jednak kolejnym miesiącem w miastach i miasteczkach Śląska sytuacja zaczęła się pogarszać. Kwaterunek żołnierzy, opieka nad wracającymi z wojny rannymi, pobór, brak artykułów w sklepach stawały się powszechnością, z którą zmierzyć musieli się mieszkańcy przyzwyczajeni do innych standardów.
We Wrocławiu ogłoszonym twierdzą magistrat z trudem dopinał budżet miasta. Zapomogi miesięczne dla kobiet i dzieci mężczyzn przebywających na wojnie były proporcjonalnie niższe niż w innych miastach Niemiec:
- Wrocław – 6 mk dla kobiet i 3 mk dla dzieci;
- Berlin – 12 mk dla kobiet i 6 mk dla dzieci;
- Hamburg – 34 mk dla kobiet i 6 dla dzieci.
Status Wrocławia powodował, że sytuacja jego mieszkańców była szczególnie ciężka. W mieście kwaterowało około 36 000 żołnierzy garnizonu, a także tysiące rannych. Na potrzeby wojska zajęto 73 szkoły miejskie, a także liczne hotele. Artykuły spożywcze i przemysłowe wydawane były w pierwszej kolejności żołnierzom, a nie 544 000 mieszkańcom miasta, które opłacało jeszcze koszty opału, gazu i elektryczności garnizonu. Dodatkowo miejski magistrat utrzymywał 60 000 wojskowych koni. Wiele mniejszych zakładów działających w mieście i okolicach zostało zamkniętych. Odrodziła się prostytucja, która doprowadziła do fali chorób wenerycznych. Ostatnie dwa lata wojny były zaś szczególnie ciężkie, a głód i choroby spowodowały śmierć wielu ludzi. Wrocław wyszedł z wojny zadłużony na 120 000 000 marek.
W stolicy rejencji opolskiej w 1917 roku za pół kilograma wołowiny płacono 2,20 mk (w 1912 roku – 0,70 mk), za 50 kg węgla 3 mk (w 1912 roku – 1 mk), a za 500g masła 2,35 mk (w 1912 roku – 1,40 mk). Mimo to Opole, poprzez swoją specyfikę miasta stosunkowo niewielkiego i urzędniczego, w dużym stopniu ominął kryzys, który dotknął miasta przemysłowe na wschodzie rejencji czy Wrocław.
Wojna spowodowała upadek więzi społecznych, zubożenie społeczeństwa oraz znaczne braki w edukacji. Szkolnictwo bardzo ucierpiało w czasie wojny. W 1914 roku tylko na Górnym Śląsku obowiązkiem szkolnym objęte było około 470 000 uczniów, którzy uczęszczali między innymi do 22 gimnazjów klasycznych i realnych oraz 4 wyższych szkół realnych. Pobór ograniczył liczbę tak uczniów jak i nauczycieli (zastępowali ich nauczyciele emerytowani, a w dużej części kobiety z organizacji pomocowych, co doprowadziło do feminizacji zawodu nauczyciela), wojsko zaś zajmowało szkoły na lazarety, magazyny i w celach administracyjnych. Sama zaś szkoła stała się narzędziem unifikacji i podtrzymała swoje zadanie krzewienia postaw patriotycznych.
Sytuacja aprowizacyjna ludności cywilnej a i w dużym stopniu żołnierzy frontowych systematycznie pogarszała się, zaczęło brakować nawet ziemniaków. W użyciu powszechne było stosowanie ersatzów czyli produktów udających:
- chleb – do mąki wątpliwej jakości dodawano trociny;
- pieprz – dodawano popiołu;
- kawa – żołędzie, cykoria, marchew;
- mąka – z kasztanów;
- jajka – kartofle z kukurydzą;
- tłuszcz – wytapiano z myszy, chomików, wron, karaluchów, glist, ślimaków, skórzanych butów, pasków;
- świece – z pszczelego wosku.
Rzepa oraz pokrzywa stały się podstawowymi produktami żywieniowymi. Polowano na ptaki czy szczury. Dla mięsa zaczęto także zabijać zwierzęta w ogrodach zoologicznych. Popierano wegetarianizm i posty (żołnierzy mieli to nawet nakazane). Księżna BLÜCHER VON WAHLSTATT w swoich pamiętnikach z okresu I wojny światowej, napisała zdanie, które idealnie oddawało to, co działo się z Niemcami: Chudniemy z dnia na dzień, […] okrągłe kształty niemieckiego narodu stają się powoli mitem przeszłości. Przełomem okazała się tragiczna w skutkach zima lat 1916–1917, zwana zimą brukwiową lub rzepową, która doprowadziła do powszechnej klęski głodu. Brakowało wszystkiego od artykułów podstawowych po ubrania i meble. Nieurodzaj roku 1916 i ciężka zima jeszcze pogłębiły problem, którego nie rozwiązały środki zaradcze, takie jak reglamentacje żywności.
Ocenia się, że brytyjska blokada kontynentalna, która w dużej części spowodowała kryzys zaopatrzeniowy w Niemczech spowodowała śmierć 750 000 Niemców. W 1917 roku śmiertelność kobiet wzrosła o 30% w stosunku do czasów przedwojennych.
Stan społeczeństwa pogarszał się także przez znaczny wzrost przestępczości, w tym tej opartej na czarnym rynku, który kwitł oraz prostytucji. Osłabiona fizycznie ludność była podatna na epidemie, między innymi tyfusu czy grypy. Zaczęły się rozpowszechniać problemy wychowawcze młodzieży, nastąpiło ogóle rozprężenie się kultury. Młodzież wykazywała się, jak określano to ówcześnie zdziczeniem.
Żandarmi i policja kontrolowali zapasy w miastach i wsiach, poszukiwali dezerterów, zdrajców, przemytników, pobierali obowiązkowe i nieobowiązkowe (słonina Hindenburga) rekwizycje. Niemcy mieli walczyć na kilka frontów, w tym na tak zwanym Heimatfront czyli froncie wewnętrznym/ojczyźnianym. Działania te polegały na różnego rodzaju zbiórkach pieniędzy i surowców wtórnych, oszczędzaniu, wysyłaniu paczek na front, opieką na rannymi i osobami, które wróciły z frontu z trwałymi uszkodzeniami ciała. Czasy wojenne znalazły silny oddźwięk w różnego rodzaju sztukach: literaturze, poezji, grafice, malarstwie, fotografii, teatrze czy filmie, a także w prasie, dziennikach, pamiętnikach. Tylko na Górnym Śląsku w latach 1914–1918 ukazywało się około 200 różnorakich tytułów prasowych, które stale opisywały wydarzenia wojenne.
Po zimie 1917 roku ze wzmożoną siłą zaczęły wybuchać strajki, które swe źródło miały w sytuacji ekonomicznej. Domagano się zwiększenia przydziałów żywnościowych, poprawy zaopatrzenia oraz zakończenia wojny poprzez zawarcia pokoju. W czerwcu do takiego strajku doszło na przykład w Zabrzu czy Gliwicach, gdzie tłum złożony z kobiet i starców plądrował sklepy. Wydarzenia te, nazwano później rozruchami aprowizacyjnymi, trwały od 1915 roku do końca wojny.
Na Górnym Śląsku część robotników radykalizowała się, biorąc za wzór wydarzenia w carskiej Rosji. Dostrzegając zagrożenie wybuchu anarchii największe związki zawodowe, na czele z Zjednoczeniem Zawodowym Polskim sprzeciwiały się strajkom. Było to jednym z powodów tego, że w momencie wybuchu powszechnych strajków w Niemczech w 1918 roku, na Górnym Śląsku panował względny spokój.
Klęski państw centralnych na froncie wschodnim w początkowej fazie wojny obudziły nadzieje mniejszości narodowych na niepodległość. Polskie organizacje zajęły różne stanowiska:
- Endecja Śląska przyjęła narrację typowo antyniemiecką; do drugiej połowy 1915 roku ROMAN DMOWSKI (1864–1939) upatrywał zwycięstwa w strategicznym sojuszu z carska Rosją. Następnie skierował swa uwagę na Anglię, Francję i Stany Zjednoczone.
- Adam Napieralski optował za wspieraniem Niemiec i utworzenie jakiejś formy samodzielnego, ale nie niepodległego bytu;
- WOJCIECH KORFANTY, który na początku wojny opowiadał się za Niemcami w nadziei na złagodzenie polityki wobec mniejszości, z biegiem czasu zmienił zdanie.
Powiaty z dominującym odsetkiem ludności polskojęzycznej szczególnie dotknięte zostały obowiązkiem werbunkowym – powoływano z nich bowiem od 20% do 25% mężczyzn w wieku poborowym (w kopalniach Górnego Śląska pod koniec wojny pozostało około 23% pierwotnych załóg z 1914 roku). Tymczasem w dwóch innych zagłębiach przemysłowych Cesarstwa Niemieckiego: Saary oraz Ruhry, do wojska powołano około 6% mężczyzn.
Niemcy widząc potrzebę starali się przeciągnąć mniejszości na swoją stronę, a potem nawet całe narody, co miało odbicie w propozycjach utworzenia na przykład państwa polskiego z obszarów rosyjskich i austriackich, co zaproponował przywódca Centrum MATTHIAS ERZBERGER (1875–1921). Powstanie różnych wariantów polskiego narodowego bytu politycznego propagowane było w prasie, w czym prym wiodła prasa katolicka związana właśnie z Centrum. Warto przy okazji zaznaczyć, że politycznie, przynajmniej w początkowej fazie wojny, niemal wszystkie ugrupowania polityczne popierały kraj w walce – w sierpniu 1914 roku Wilhelm II stwierdził, że nie ma już partii, że widzi tylko Niemców. Nawet stojąca w opozycji do władz SPD 4 sierpnia 1914 roku zagłosowała za kredytami wojennymi.
Duże wrażenie na Polakach we wschodnich rubieżach zrobił wydany 5 listopada 1916 roku akt o utworzeniu z części zaboru rosyjskiego Królestwa Polskiego. Przeciągająca się wojna doprowadziła w 1917 roku do wzmożenia się ruchów separatystycznych. Na Śląsku, Polacy zaczęli obchodzić rocznice związane z historią Polski, takie jak śmierć Tadeusza Kościuszki czy Henryka Sienkiewicza. Zaczęto wydawać także na przykład kwartalnik „Głos znad Odry”.
Przedłużająca się wojna oraz coraz gorsza ogólna sytuacja gospodarcza Cesarstwa zmusiła rząd do pewnych ustępstw, wśród których wyróżniały się ustawa uwłaszczeniowa oraz zezwolenie na nauczanie religii w języku polskim w niższych klasach Volksschule.
Gospodarka
Wybuch wojny doprowadził do ograniczenia ruchu osobowego na linii wschód-zachód. Ceny niemal wszystkich towarów wzrosły, inwestycje w większości zostały zamrożone, a w wielu gałęziach produkcji nastąpił zastój, w tym szczególnie w budownictwie, produkcji tekstyliów i dóbr luksusowych. Szczególnie ciężko brakiem surowców oraz bezrobociem dotknięte zostały miasta, takie jak Wrocław oraz przemysłowa część Górnego Śląska.
Na Górnym Śląsku po początkowym spadku produkcji sytuacja ustabilizowała się, szczególnie w strategicznych gałęziach przemysłu – wydobyciu węgla i produkcji stali. Mężczyzn w dużym stopniu zastąpiły kobiety i młodociani, a także robotnicy z okupowanych terenów oraz jeńcy wojenni (głównie Rosjanie oraz Serbowie), dla których na terenie Śląska utworzono sieć obozów jenieckich.
Odgórnie wprowadzono wydłużony czas pracy, a 5 grudnia 1916 roku także nakaz zatrudnienia dla wszystkich obywateli do 60 roku życia. Z jednej strony decyzja ta zmniejszyła niedobory personelu z drugiej zaś, niewykwalifikowani pracownicy powodowali liczne wypadki. Niezadowolenie społeczne doprowadziło wkrótce do wzrostu znaczenia związków zawodowych.
Systematycznie pogarszała się aprowizacja, wartość marki dramatycznie spadała, inflacja zaś rosła. W 1914 roku w obiegu w całych Niemczech krążyło 8,7 miliarda marek. W 1918 roku było to 33,1 miliardów. Wartość wymiany marki na dolara wzrosła prawie dwukrotnie. Średnio w 1913 roku, gdy nominalna wartość marki wynosiła dla przykładu 31,65, jej realna wartość wynosiła tyle samo. W grudniu 1918 roku ta pierwsza wartość wynosiła 53,59, a druga jedynie 17,11.
Wprowadzenie pieniędzy zastępczych oraz kartek poprawiło sytuację jedynie minimalnie. Kwitł czarny rynek, który z jednej strony zapewniał sporej części ludności dostęp do brakujących towarów a z drugiej stronie jeszcze bardziej drenował upadły system wymiany towarów.
![]()
Cesarstwo niemieckie finansowało wojnę na różne sposoby, dominowały jednak pożyczki wojenne, które w sumie stanowiły aż 60% kosztów wojny. Inną formą zbierania funduszy były cegiełki, na przykład pod postacią słynnych gwoździ wbijanych w różnego rodzaju figury i tablice. Organizowano także bale i tradycyjne zbiórki podczas których zbierano pieniądze na cele wojenne.
![]()
Dochodziło również do zadziwiających zjawisk, takich jak Schweinemord. Cesarski Urząd Statystyczny ustalił, że w 1915 roku zabraknie paszy dla 25 000 000 świń, które utrzymywano w Niemczech. Ostatecznie więc na przełomie 1914 i 1915 roku wybito 5 000 000 tych zwierząt. Już wtedy ta decyzja wywołała ogromne kontrowersje, a całą akcję nazywano prześmiewczo rzezią profesorską, nawiązując tym samym do członków urzędu statystycznego.
Prosperowały za to zakłady produkujące na potrzeby wojska. Na Śląsku były to między innymi:
- w Bytomiu zakłady materiałów wybuchowych;
- w Jeleniej Górze zakłady produkujące kotły parowe dla torpedowców oraz części do silników łodzi podwodnych;
Mimo odpływu siły roboczej starano się utrzymać, a nawet w wielu wypadkach zwiększyć produkcję poprzez wydłużenie czasu pracy, zatrudnianie jeńców wojennych (w rejencji opolskiej w 1918 roku w przemyśle pracowało około 58 000 jeńców) oraz kobiet (dla przykładu w górnictwie węglowym na Górnym Śląsku zatrudnienie kobiet wzrosło z 4,5% do 12,3% w 1918 roku). W sumie według oficjalnych danych na Śląsku wykorzystywano do pracy ponad 110 000 jeńców, choć zaczęto ich zatrudniać dopiero w większej skali od 1915 roku. Jeńcy (statystyki jednak nie rozróżniają jeńców wojennych od zwykłych przestępców lub tak zwanych Zivil Gefangene czyli jeńców cywilnych, którzy przybyli przed wybuchem wojny z Galicji i terenów Królestwa Polskiego jako robotnicy sezonowi, i zostali zmuszeni do pozostania w Cesarstwie) stanowili około 20% zatrudnionych w górnictwie śląskim (pobór objął tymczasem około 25% zatrudnionych w górnictwie). Nabór do różnego rodzaju zakładów pracy przybierał nieraz formę giełdy pracy, a właściciele poszczególnych firm za „wynajem” jeńców jako siły roboczej płacili miesięczną opłatę komendantowi obozu jenieckiego.
W 1917 roku w śląskich kopalniach i hutach pracowało około 240 000 ludzi, co oznacza, że liczba pracujących wzrosło o 40 000 w stosunku do stanu sprzed wojny.
Projekty budowlane zostały w znaczny sposób ograniczone. W ten sposób jeśli już budowano to z wykorzystaniem tańszych projektów architektonicznych. W wielu dziedzinach inwestycje zostały zatrzymane.
I wojna światowa przyniosła zmiany w strukturze gospodarczej regionu. Niemcy pod względem gospodarczym nie były przygotowane na przedłużający się konflikt, co jeszcze pogłębiła blokada morska oraz niemożność wymiany handlowej z krajami, takimi jak Francja czy Stany Zjednoczone, które dotąd stanowiły najważniejszych partnerów handlowych Niemiec. Braki surowcowe powodowały stałe braki w produkcji cywilnej oraz militarnej i mimo wprowadzenia wielu nowatorskich rozwiązań technologiczno-koncepcyjnych oraz stosowania ersatzów, problem ten do końca wojny nie został rozwiązany, a jeszcze się pogłębił. Mimo kryzysu otwierano także nowe zakłady, czego przykładem jest założony w 1917 roku w Chorzowie zakład chemiczny.
Śląsk Austriacki
Mobilizacja rezerwistów w monarchii habsburskiej przebiegła bezproblemowo. Na Śląsku Cieszyńskim kierowano ich do koszar w Cieszynie i wcielano do 31. lub 56. pułku Landwehry, a także 100. regimentu piechoty. Osoby, który miały służyć w konnicy wysyłano do Frydku.
Po wybuchu wojny na terenie Śląska Austriackiego zaczęto tworzyć Legion Śląski, polską ochotniczą formację, która miała walczyć w ramach armii austriacko-węgierskiej. Jej tworzeniem zajęła się w Cieszynie sekcja Naczelnego Komitetu Narodowego. Ostatecznie udało się sformułować oddział, który następnie przyłączył się do Legionów Polskich. Według danych statystycznych w Legionach Polskich podczas całej I wojny światowej służyło w sumie około 600 mieszkańców Śląska Cieszyńskiego.
W Cieszynie mieściły się koszary 100. regimentu piechoty austro-węgierskiej im. von Steinsberga. Jej skład osobowy składał się z:
- 37% Polaków;
- 33% Czechów;
- 27% Niemców;
- 3% innych narodowości.
W czasie wojny znalazł się on w ramach 12. Dywizji Piechoty i walczył on froncie wschodnim. Wojska monarchii ponosiły ogromne straty, szczególnie wiosną 1915 roku, kiedy starano się prowadzić wojnę manewrową. Wraz z rosnącymi stratami oraz trudnościami aprowizacyjnymi rosło niezadowolenie.
Austro-Węgry, podobnie jak wszystkie kraje biorące udział w wojnie, nie były przygotowane do prowadzenia długotrwałego konfliktu. Powszechna mobilizacja naruszyła system, co szybko nadwyrężyło gospodarkę Monarchii i doprowadziło do klęski głodu. Szczególnie dotknęła ona ośrodki miejskie, co doprowadziło do exodusu na wieś, gdzie łatwiej było znaleźć coś do jedzenia. W drugiej połowie 1916 roku w Monarchii wprowadzono system kartkowy, co w ogólnym rozrachunku nie doprowadziło do polepszenia sytuacja. Biedzie i głodowi towarzyszyły choroby, w tym gruźlica.
Pod względem gospodarczym po pierwszym kryzysie w wyniku niedoborów personelu oraz surowców sytuacja unormowała się, kiedy gospodarka przeszła w tryby wojenne. Wtedy też stopniowo zwiększano wydajność. Było to wynikiem nie tylko nowego planowania, ale i wojskowego nadzoru produkcji. W zakładach pracy oraz kopalniach ulokowano oficerów armii oraz żołnierzy z innych rejonów monarchii – Bośniaków czy Węgrów. Związki zakładowe przestały istnieć, nie przestrzegano zasad czasu pracy, bezpieczeństwa lub wynagrodzenia.
W Austro-Węgrzech przebywało w sumie – według różnych danych – od 1,8 do 2,3 miliona jeńców rosyjskich, serbskich, włoskich, francuskich, brytyjskich, amerykańskich, rumuńskich i czarnogórskich. W 1914 roku Austro-Węgry nie były przygotowane na przyjęcie tak dużej liczby żołnierzy wroga. Monarchia naddunajska nie dysponowała początkowo strukturami administracyjnymi i organizacyjnymi niezbędnymi do zakwaterowania, wyżywienia i pilnowania setek tysięcy żołnierzy wroga. Już pod koniec 1914 roku trzeba było „zarządzać” około 200 000 jeńców wojennych. Dość szybko zbudowano 50 dużych obozów jenieckich, w których panowały jednak niskie standardy sanitarne i wybuchały epidemie w tym tyfusu plamistego, która pochłonęła życie kilku tysięcy jeńców. Później sytuacji trochę się poprawiła. W monarchii zbudowano obozy jenieckie dla łącznie 1 000 000 żołnierzy i 10 000 oficerów, a ich koszt wyniósł 200 milionów koron. Podobnie jak w Cesarstwie Niemieckim, jeńcy wojenni wykorzystywani byli do pracy w gospodarce. Generalnie warunki przebywania jeńców w monarchii Habsburskiej nie były najlepsze, szczególnie w przypadku szeregowców i podoficerów. Śmiertelność jeńców w Austro-Węgrzech wyniosła około 6,5%, co przełożyło się na śmierć od 121 000 do 140 000 jeńców, głównie Rosjan oraz Serbów.
Cieszyn stał się przez pewien czas kwaterą cesarza Franciszka Józefa I. Cieszyński pałac myśliwski stał się siedzibą Sztabu Głównego Armii Austriackiej (AOK Armeeoberkomando). W mieście działał między innymi Józef Piłsudski formujący swoje Legiony. W hotelu Pod Brunatnym Jeleniem głównodowodzący armią austriacką arcyksiążę FRYDERYK (1856–1936) przyjmował poselstwa państw centralnych, w tym cesarza niemieckiego czy cara Bułgarów FERDYNANDA I KOBURGA (1861–1948).
Lata 1914–1915 pomimo wielu problemów Monarchia przetrwała w dość dobrym stanie, w czym duża zasługa aparatu biurokratycznego. Kolejne lata wojny były już jednak zbyt meczące. Powszechne niezadowolenie rosło, panowała bieda i głód. Końcem pewnej epoki stała się śmierć symbolu monarchii cesarza FRANCISZKA JÓZEFA I (1830–1916), która nastąpiła 21 listopada 1916 roku. Jego następcą został KAROL I (1887–1922), który musiał mierzyć się z załamaniem politycznym, gospodarczym, społecznych oraz militarnym.
Śląsk Austriacki ma mapie etnograficznej Cesarstwa Austriackiego z 1855 autorstwa Karla Freiherra von Czörnig
W 1917 roku zaczęło dochodzić do coraz częstszych wybuchów niezadowolenia, strajków oraz otwartych buntów ludności. Doprowadziło to do zwołania pod koniec maja 1917 roku przez cesarza Rady Państwa. Dzięki temu poluzowano cenzurę, zwolniono ze służby części mężczyzn, szczególnie specjalistów zawodowych, usprawniono aprowizację, ograniczono rolę wojska w sprawach wewnętrznych. Wszystkie te działania miały charakter doraźny i w dalszej perspektywie nie polepszyły sytuacji kraju. 30 czerwca 1917 roku w Boguminie wybuchł strajk pracowników przemysłu metalurgicznego, w którym udział wzięło 3000 osób. W kolejnych dniach wybuchały dalsze powszechne strajki z których niektóre zostały krwawo stłumione przez wojsko (w Karwinie zginęło 8 osób).
Rewolucja październikowa w Rosji odbiła się szerokim echem w Austro-Węgrach, mimo, że informacje o wydarzeniach w państwie carów docierały z opóźnieniem. Duże niezadowolenie społeczne na terenie całej monarchii wybuchło w wyniku przedłużających się negocjacji pokojowych ze strona rosyjską, które rozpoczęły się 17 listopada 1917 roku. Wywołało to strajk generalny ogłoszony w połowie stycznia 1918 roku we Wiedniu, który szybko objął obszary całej monarchii. Na Śląsku Austriackim jako pierwsi zastrajkowali już 23 stycznia pracownicy kopalni Gabriela w Karwinowie. W strajku, który trwał do 7 lutego 1918 roku udział wzięło 100 000 robotników ze Śląska Cieszyńskiego. Odezwy nawołujące do przerwania strajku zorganizowanie w Ostrawie oraz Orłowej nie przyniosły rezultatu.
Zwycięstwo na wschodzie nie przysłoniło ostatecznej klęski ofensywy na froncie zachodnim w lipcu 1918 roku. Masowe dezercje, braki aprowizacyjne, głód, choroby, rzesze zwolnionych jeńców rosyjskich osiągnęły apogeum. Punktem zapalnym stało się załamanie austriackiego frontu na Bałkanach, co pociągnęło za sobą zagrożenie dla Węgier oraz w ostateczności także załamanie się frontu austriackiego.
16 października cesarz Karol I, świadom rozpadu monarchii, zdecydował się na wydanie manifestu wzywającego do tworzenia lokalnych rad narodowych licząc, że uda mu się utrzymać jedność Austro-Węgier jako państwa związków narodowych. 19 października powstała Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego, która uzyskała akceptację władz centralnych we Wiedniu oraz krajowych w Opawie.
W nocy z 31 października na 1 września 1918 roku oficerowie cieszyńskiego garnizonu narodowości polskiej aresztowali pułkownika J. GERNDTA – dowódcę cieszyńskiego garnizonu oraz przejęli władzę nad strategicznymi miejscami w mieście. Był to początek końca austriackiego Cieszyna.
3 listopada 1918 Austro-Węgry podpisały z aliantami zawieszenie broni. Same Austro-Węgry już nie istniały w tym czasie, gdyż rozpadły się na państwa narodowe – Czechosłowację, Węgry i Zachodnioukraińską Republikę Ludową.
W styczniu 1917 roku ostatni władca Cesarsko-Królewskich Austro-Węgier Karola I odwiedził po raz drugi Cieszyn, a następnie rozkazał przenieść Sztab Główny do Baden pod Wiedniem.
Sytuacja na Śląsku Opawskim oraz Karniowskim wyglądała podobnie jak na Śląsku Cieszyńskim. Opawa była siedzibą garnizonu, a po początkowej fali uniesienia przyszła smutna rzeczywistość, zapaść aprowizacyjna a w ostateczności głód.
Umundurowanie wojsk Austro-Węgierskich
Bibliografia:
- Hojka, Zbigniew (2018): Sytuacja polityczna ludności polskiej na Górnym Śląsku w latach 1918-1919. „Rocznik Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”, tom 6.
- Buława, Edward (1994): Lata pierwszej wojny światowej jako kolejny etap na drodze Śląska Cieszyńskiego. „Pamiętnik Cieszyński”, tom 8.
- https://edus.ibrbs.pl/problem-slaska-podczas-i-wojny-swiatowej/
- Bahlcke, Joachim (2004): Schlesien und die Schlesier. München: Langen Mūller.
- Śląsk Opolski. Red. Dorota Simonides. Opole” Oficyna Piastowska, 2005.
- Historia Górnego Śląska. Polityka, gospodarka i kultura europejskiego regionu. Red. Joachim Bahlcke, Dan Gawrecki, Ryszard Kaczmarek. Gliwice: Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej, 2011.
- Koniec starego świata – początek nowego. Społeczeństwo Górnego Śląska wobec pierwszej wojny światowej (1914–1918). Źródła i metody. Opracowanie: Bernard Linek, Sebastian Rosenbaum, Kai Struve. Opole 2013.
- Moritz, Verena: Rahmenbedingungen und Überlegungen zu neuren Forschungen über Kriegsgefangenschaft im Habsburgerreich. [w:] Kriegsgefangenschaft in Österreich-Ungarn 1914-1918, 2022.
- Cichoracki, Piotr: „Zima brukwiowa” (1916/1917) na ziemiach polskich. [w:] 1917. Przełomowy rok Wielkiej Wojny?. Redakcja naukowa: Jan Snopko i Grzegorz Zackiewicz, Białystok 2019.
- I wojna światowa na Śląsku. Historia–literatura–kultura. Pod redakcją: Grażyny Barbary Szewczyk i Ryszarda Kaczmarka. Oświęcim: Napoleon, 2016.
Uwaga: Zastosowane w artykule pojecie Górnoślązaka odnosi się do mieszkańca Rejencji Opolskiej, a nie do dzisiejszego pojmowania mieszkańca regionu lub tożsamości narodowej lub etnicznej. Pod pojęciem Ślązaka występują wszystkie osoby urodzone w regionie bez względu na odczuwaną tożsamość narodową chyba, że jest to podkreślone.